Jerzy Brzęczek po wyjazdowym 5-0: Przyjemnie było na to patrzeć
27.09.2010
- To był kolejny koszmar na naszym stadionie. W najczarniejszych snach nie przypuszczałem, że po niezłych meczach z Czarnymi Żagań i GKS-em Tychy przydarzy nam się kolejne słabe spotkanie - buchał złością trener Polonii, Wojciech Wąsikiewicz.
Triumfował zaś Jerzy Brzęczek, który razem z prezesem Krzysztofem Kołaczykiem wiąże w Rakowie koniec z końcem. - Trzeba jednak przyznać, że przy stanie 2-0 Polonia miała dwie bardzo dobre okazje do zdobycia bramek i kto wie, jak potoczyłoby się spotkanie, gdyby nie interwencje Mateusza Kosa. Mecz dobrze się dla nas ułożył, choć początek był trochę nerwowy. Dopiero po kwadransie zaczęliśmy grać krótszą i dokładniejszą piłkę i przyjemnie było patrzeć na akcje zawodników. Nie liczyłem, że wygramy w takim stylu i w takich rozmiarach - mówił szkoleniowiec na konferencji prasowej.
Triumfował zaś Jerzy Brzęczek, który razem z prezesem Krzysztofem Kołaczykiem wiąże w Rakowie koniec z końcem. - Trzeba jednak przyznać, że przy stanie 2-0 Polonia miała dwie bardzo dobre okazje do zdobycia bramek i kto wie, jak potoczyłoby się spotkanie, gdyby nie interwencje Mateusza Kosa. Mecz dobrze się dla nas ułożył, choć początek był trochę nerwowy. Dopiero po kwadransie zaczęliśmy grać krótszą i dokładniejszą piłkę i przyjemnie było patrzeć na akcje zawodników. Nie liczyłem, że wygramy w takim stylu i w takich rozmiarach - mówił szkoleniowiec na konferencji prasowej.
Polecane
II liga