Jerzy Brzęczek: Piłka nożna w takich warunkach nie ma sensu

27.10.2012
- W drugiej połowie boisko po naszej stronie było zdecydowanie gorsze. Ja nie uczę swoich zawodników zawodników kopania do przodu - denerwował się po meczu Rozwoju z Rakowem trener Jerzy Brzęczek.
Mecz toczył się przy obficie padającym deszczu. Na murawie w niektórych miejscach porobiły się kałuże. - Piłka nożna w takich warunkach w ogóle nie ma sensu. Zwracałem uwagę sędziemu już przed meczem, że w wielu miejscach stoi woda, a gdy zaczęło się spotkanie, było coraz gorzej. Przy naszym stylu gry to na pewno nie pomaga. Oczywiście, warunki były takie same dla obu drużyn, ale ciężko było rozgrywać piłkę - rozkładał ręce po końcowym gwizdku trener częstochowian, Jerzy Brzęczek.

- W drugiej połowie boisko po naszej stronie było zdecydowanie gorsze. Ja nie uczę swoich zawodników zawodników kopania do przodu. Próbowaliśmy rozgrywać piłkę w środku pola, ale ona często stawała. Rywale po przechwycie posyłali długie piłki za nasze plecy, tworząc sytuacje. Druga i trzecia bramka były spowodowane kałużami. Tadeusz Tyc się cwanie i mądrze zachował. Zwracaliśmy uwagę, że musimy grać prostszymi środkami, bo tylko takie metody mogły przynieść powodzenie. Rozwojowi przyniosło... - powiedział szkoleniowiec Rakowa.
źródło: rozwoj.info.pl / SportSlaski.pl

Przeczytaj również