Jerzy Brzęczek chwali 18-latka. To ponoć duży talent...

14.08.2012
Mimo że mamy dopiero 2. kolejkę II-ligowych zmagań, Raków Częstochowa czeka jutro mecz na szczycie. Po sensacyjnym zwycięstwie z Chrobrym Głogów, gracze Jerzego Brzęczka zagrają z Bytovią.
Ta drużyna w zeszłym sezonie, jako beniaminek, zajęła trzecie miejsce w lidze, tuż za Miedzią Legnica i GKS-em Tychy. Nic dziwnego, że teraz zapowiada się ciekawe spotkanie. - W piłce jest tak, że nie można żyć poprzednim spotkaniem, bo każde kolejne weryfikuje twoją wartość. Mierzymy się u siebie na początku z zespołami, które będą się liczyć w walce o awans, ale grając u siebie, zawsze trzeba walczyć o zwycięstwo - podkreśla trener.

Brzęczek liczy na to, że formę strzelecką podtrzyma Artur Pląskowski, 18-letni napastnik, który strzelił oba gole w meczu z Chrobrym. - Nie spodziewałem się takiego otwarcia w moim wykonaniu - przyznaje skromnie. Piłkarz uchodzi za spory talent. Zimą 2011 chciały go GKS Bełchatów i Wisła Kraków. Ze względu na obowiązki szkolne wylądował wtedy w Victorii Częstochowa, a latem przeniósł się do Rakowa. W minionym sezonie w barwach częstochowian rozegrał 18 meczów i strzelił cztery gole. - Wiosną zaliczył mniej spotkań, bo jego pomoc była potrzebna naszej drużynie juniorów starszych - przypomina Brzęczek.

- Może wyszło mu to nawet na dobre, bo w okresie przygotowawczym wyglądał świetnie, a w pierwszym meczu tylko to potwierdził. To nie oznacza, że może spocząć na laurach, ale to mu nie grozi, bo ten chłopak ma dobre podejście do obowiązków - kończy Jerzy Brzęczek.
źródło: Sport

Przeczytaj również