Jedyny kontakt z rodziną

08.02.2009
Komunikatory internetowe są ulubionymi programami śląskich piłkarzy w trakcie dłużących się zgrupowań. Za ich pośrednictwem komunikują się ze swoimi bliskimi.
Kamil Wilczek z Piasta nie wziął do Turcji laptopa, dlatego korzysta z komputera kolegi. Używa gadu-gadu. Inni gliwiczanie z chęcią zakładają słuchawki z mikrofonem i rozmawiają z bliskimi za sprawą skype'a. - Tęsknimy za dziećmi i żonami. Nie ma jednak co marudzić. Kiedyś obozy trwały jeszcze dłużej - wspomina doświadczony Mariusz Muszalik.

Nowy bramkarz Polonii, Mariusz Różalski, kręci głową na myśl, że do Polski przychodzi kolejny zimny front. - Z jednej strony fajnie wrócić do dziewczyny, a z drugiej ta temperatura w Turcji odpowiada mi bardziej od tej polskiej - przyznaje z uśmiechem. Bytomianie do kraju wracają już w najbliższy wtorek.

Dłużej na riwierze pobędą gracze Odry Wodzisław. Jacek Kowalczyk znalazł chwilę w trakcie zgrupowania, aby przed komputerem pozałatwiać sprawy finansowe. - Mamy stały dostęp do internetu, więc jest dobrze. Znajdujemy namiastkę tego, co dzieje się w Polsce - stwierdza Łukasz Pielorz.

Jedyny minus jest taki, że aby zalogować się do sieci, wszyscy śląscy piłkarze muszą opuścić swoje pokoje i zejść na partery swoich hoteli. - Czasami mi się po prostu nie chcę i wysyłam sms-y do rodziny - nie kryje Marcin Bojarski.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również