Jastrzębie - Widzew 0-3. Biednym gospodarzom wiatr w oczy
09.05.2009
Końcowy wynik może sugerować łatwe zwycięstwo łodzian. Istotnie, stworzyli sobie oni sporo sytuacji bramkowych, ale dopiero w drugiej połowie. Kluczowy moment był wcześniej. Sędzia wskazał na jedenasty metr za wątpliwy faul Bednarka na rozpędzonym Budce. Do piłki podszedł Robak i strzelił gola. Bliski szczęścia był Zarzycki. - Dostałem przed meczem informację, że jeśli będzie rzut karny, to mam się spodziewać uderzenia w ten róg, ale nieco wyżej. Szkoda, że wpadło - kręcił głową drugi bramkarz gospodarzy, który między słupkami w meczu ligowym stanął po raz pierwszy.
Jakub Kafka tłumaczył swoją absencję kontuzją. Podobnie jak Jacek Wiśniewski. - Szkoda tego karnego, bo ustawił on mecz - kręcił głową Jerzy Wyrobek. Szkoleniowiec jastrzębian nie podważał jednak słuszności decyzji arbitra. - Bezsensowna! - skomentował za to Daniel Feruga. Pomocnik wypożyczony z Ruchu Chorzów jeszcze przy stanie bezbramkowym stanął przed dogodną szansą. - Zauważyłem Roberta Żbikowskiego i chciałem mu odegrać piłkę. Powinienem był jednak strzelać - westchnął.
Po godzinie gry GKS-owi dało się we znaki opuszczanie treningów na znak protestu przeciwko zaległościom finansowym klubu. Widzew z coraz większą łatwością zaczął zagrażać jego bramce. - Zaczęło brakować sił - przyznał Feruga. Na bohatera zaczął wyrastać Zarzycki. Wyszedł obronną ręką z pojedynków z Lisowskim, Grzeszczykiem i Robakiem. - Mogło być w sumie 6-0, ale i z trzybramkowej wygranej na wyjeździe należy się cieszyć - powiedział Lisowski.
Nim za strzelanie wziął się Łukasz Broź, bliski doprowadzenia do wyrównania był Copik. Obrońca GKS-u oddał mocne uderzenie z rzutu wolnego, a piłkę na słupek skierował Mielcarz. To była ostatnia szansa, aby gospodarze powalczyli o korzystny rezultat. Później okazje mieli już tylko goście.
Pod szatniami
[b]Łukasz Broź[/b] (obrońca Widzewa): Mieliśmy siąść na Jastrzębie. I kiedy tak zrobiliśmy, było sporo sytuacji do strzelenia goli. Zabrakło w niektórych zimnej krwi.
[b]Paweł Zarzycki[/b] (bramkarz GKS-u): Jaki dobry mecz, skoro straciliśmy trzy bramki. Walczyliśmy jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Nie wiemy co dalej.
[b]Tomasz Lisowski[/b] (obrońca Widzewa): Życzę Jastrzębiu utrzymania. Należy się to temu klubowi. Publiczność była fantastyczna.
Konferencja prasowa
[b]Paweł Janas[/b] (trener Widzewa): Cieszę się z pierwszego zwycięstwa na wyjeździe. Na początku graliśmy za nerwowo. W drugiej połowie było już lepiej. Jestem zadowolony. Te punkty trzeba było wywalczyć.
[b]Jerzy Wyrobek [/b](trener GKS-u Jastrzębie): Rzut karny zadecydował o losach spotkania. Widzew był zespołem lepszym. Chciałbym podziękować piłkarzom i kibicom, którzy byli i są z nami.
Jakub Kafka tłumaczył swoją absencję kontuzją. Podobnie jak Jacek Wiśniewski. - Szkoda tego karnego, bo ustawił on mecz - kręcił głową Jerzy Wyrobek. Szkoleniowiec jastrzębian nie podważał jednak słuszności decyzji arbitra. - Bezsensowna! - skomentował za to Daniel Feruga. Pomocnik wypożyczony z Ruchu Chorzów jeszcze przy stanie bezbramkowym stanął przed dogodną szansą. - Zauważyłem Roberta Żbikowskiego i chciałem mu odegrać piłkę. Powinienem był jednak strzelać - westchnął.
Po godzinie gry GKS-owi dało się we znaki opuszczanie treningów na znak protestu przeciwko zaległościom finansowym klubu. Widzew z coraz większą łatwością zaczął zagrażać jego bramce. - Zaczęło brakować sił - przyznał Feruga. Na bohatera zaczął wyrastać Zarzycki. Wyszedł obronną ręką z pojedynków z Lisowskim, Grzeszczykiem i Robakiem. - Mogło być w sumie 6-0, ale i z trzybramkowej wygranej na wyjeździe należy się cieszyć - powiedział Lisowski.
Nim za strzelanie wziął się Łukasz Broź, bliski doprowadzenia do wyrównania był Copik. Obrońca GKS-u oddał mocne uderzenie z rzutu wolnego, a piłkę na słupek skierował Mielcarz. To była ostatnia szansa, aby gospodarze powalczyli o korzystny rezultat. Później okazje mieli już tylko goście.
Pod szatniami
[b]Łukasz Broź[/b] (obrońca Widzewa): Mieliśmy siąść na Jastrzębie. I kiedy tak zrobiliśmy, było sporo sytuacji do strzelenia goli. Zabrakło w niektórych zimnej krwi.
[b]Paweł Zarzycki[/b] (bramkarz GKS-u): Jaki dobry mecz, skoro straciliśmy trzy bramki. Walczyliśmy jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Nie wiemy co dalej.
[b]Tomasz Lisowski[/b] (obrońca Widzewa): Życzę Jastrzębiu utrzymania. Należy się to temu klubowi. Publiczność była fantastyczna.
Konferencja prasowa
[b]Paweł Janas[/b] (trener Widzewa): Cieszę się z pierwszego zwycięstwa na wyjeździe. Na początku graliśmy za nerwowo. W drugiej połowie było już lepiej. Jestem zadowolony. Te punkty trzeba było wywalczyć.
[b]Jerzy Wyrobek [/b](trener GKS-u Jastrzębie): Rzut karny zadecydował o losach spotkania. Widzew był zespołem lepszym. Chciałbym podziękować piłkarzom i kibicom, którzy byli i są z nami.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku