Jastrzębie - śmierdzący "spadek"

13.07.2009
Były prezes GKS-u Jastrzębie, Joachim Langer, zostawił swoim następcom gospodarstwo, które cuchnie na kilometr.
Nowy sternik klubu, Marian Jarosz, stanął na głowie, by zapobiec nieszczęściu i uzyskać licencję na grę w I lidze. Nie udało mu się, przynajmniej na razie. A Langer? W ostatnim okresie wykazał się nieudolnością i niekompetencją. No bo jak wytłumaczyć fakt, że zadłużenie w Urzędzie Skarbowym w Jastrzębiu Zdroju doprowadził do pułapu 400 tysięcy złotych? Jeden z zawodników sprowadzony zimą zarabiał natomiast 12900 złotych netto miesięcznie! Wielu piłkarzy Odry Wodzisław, grających w podstawowej jedenastce, nie miało tak wysokiej gaży.
źródło: SPORT/SportSlaski.pl

Przeczytaj również