Jastrzębie pyta o Surowiaka

30.12.2009
Działacze GKS-u Jastrzębie kontaktowali się w ostatnich dniach z Marcelem Surowiakiem. Pomocnik Odry Opole zapowiada, że odejdzie z klubu, jeśli za tydzień sytuacja finansowa się nie wyjaśni.
Surowiak uzgodnił przed świętami warunki nowego kontraktu z Odrą. - Lecz wbrew informacjom niektórych mediów, nie podpisałem jeszcze umowy, która wiązałaby mnie na następny rok - podkreśla 26-latek. Złożenie podpisu jest bowiem uzależnione od wypłacenia zaległych pieniędzy, a na te piłkarze Odry nadal nie potrafią się doczekać. Działacze tłumaczą, że winę ponosi kontrahent, który kupił klubową działkę i nie wywiązuje się z harmonogramu płatności.

- 20 grudnia miałem otrzymać część pieniędzy. Nie ma ich. Dlatego czekam na pierwsze zajęcia po przerwie i jeśli tego dnia należności nie zobaczę, to wysyłam pismo do PZPN o rozwiązanie kontraktu z winy klubu. Z tego co wiem, to podobny plan mają inni koledzy. Ja mam tyle dobrze, że mieszkam z rodzicami i mogę liczyć na ich pomoc - oznajmia "Surowy".

Zainteresowania Surowiakiem nie ukrywa GKS Jastrzębie. - Odebrałem przed świętami telefon z tego klubu. Oznajmiłem wtedy, że jestem dogadany z Odrą, lecz dodałem, że jeśli w Opolu jednak nie zostanę, to być może się odezwę - tłumaczy piłkarz, który może grać na skrzydle, jako defensywny pomocnik, jak również na obronie.

W zbliżonym położeniu znajdują się Madrin Piegzik, Marek Tracz, a także Adam Orłowicz. Każdy z tych piłkarzy mówi, że chce zostać o ile sytuacja finansowa unormuje się.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również