Jastrzębie - Odra 4-2. Nie radzili sobie nawet z juniorami

01.07.2009
- Nie przystoi drużynie z ekstraklasy przegrywać z ekipą I-ligową. Nawet w sparingu - skomentował porażkę z Jastrzębiem wyraźnie rozczarowany pomocnik Odry, Jan Woś.
Wynik spotkania otworzył potężną "bombą" z ponad 30 metrów Copik. Piłka wylądowała w samym okienku bramki bronionej przez Kulę. - Przepiękny gol spowodował, że graliśmy spokojnie. Zawodnicy uwierzyli, że mogą powalczyć o dobry rezultat. Piłkarsko byliśmy słabsi, ale moi podopieczni włożyli w ten pojedynek sporo wysiłku i ambicji. Kilka akcji mogło się podobać - cieszył się szkoleniowiec Jastrzębia, Jerzy Wyrobek. Rezultat podwyższył Woźniak, który sfinalizował ładną akcję na skrzydle Janeczka.

Kontaktową bramkę dla wodzisławian - ładnym strzałem pod poprzeczkę - zdobył Radzinevicius. Odpowiedź GKS-u była niemal natychmiastowa. Na listę strzelców wpisał się testowany Czech - Urban. Kolejnego gola dla miejscowych strzelił wprowadzony Łaciok. Wtedy zapachniało pogromem. Jednak drugie trafienie dla Odry Malinowskiego sprawiło, że mecz zakończył się wynikiem 4-2, choć było to marne pocieszenie dla ekipy z ekstraklasy. - Przegrywamy z zespołem, w którym w drugiej połowie grali chyba juniorzy. Nie wiem skąd taka nieudolność. Trudno to wytłumaczyć - zastanawiał się "Malina". 

W Odrze pojawili się dwaj nowi gracze. Dariusz Gawęcki z Sandecji Nowy Sącz oraz Roman Lazur z II-ligowej słowackiej drużyny FC Rimavska Sobota. Podobać mogła się zwłaszcza gra tego drugiego, który być może będzie następcą Maciej Małkowskiego. Skrzydłowy ma wkrótce przenieść się do Bełchatowa i mecz sparingowy oglądał z wysokości trybun.

Debiut w ekipie znad czeskiej granicy zanotował brazylijski defensor Rodrigo Moledo. W ataku zagrał również jego rodak Bueno, ale niczym szczególnym się nie wyróżnił. - Trudno kogoś chwalić, gdy przegrywa się mecz. Nie wiem skąd taka nagła metamorfoza w porównaniu do ostatniego sparingu. Nie można tego tłumaczyć zmęczeniem, czy też złym stanem murawy - złościł się trener Odry, Ryszard Wieczorek.

Całe spotkanie między słupkami w zespole z Wodzisławia rozegrał Michał Kula. - Chcieliśmy go sprawdzić przez pełne 90 minut - powiedział dyrektor Władysław Kowalik. Golkiper jednak tego meczu do udanych raczej zaliczyć nie może. Wolne od trenera Wieczorka dostali Jacek Kowalczyk i Adam Stachowiak.
autor: Sebastian Skierski

Przeczytaj również