Jastrzębie nie pojedzie na mecz? "Klubowi nie chce się pomóc"
25.04.2010
Zawodnicy z Jastrzębia zrzekli się zaległych pensji, aby odciążyć finanse klubu. Zadłużenie wobec Urzędu Skarbowego i ZUS-u wynosi 350 tysięcy złotych. - Moi prawnicy zrobili wniosek o układ ratalny do Urzędu Skarbowego i do ZUS-u, ale ze strony miasta nie ma najmniejszej woli pomocy - mówi rozczarowany prezes.
Do tej pory Woźniak utrzymywał klub z własnych funduszy. - Za pieniądze własne i moich przyjaciół uratowałem jastrzębski klub. Zabrałem zawodników m.in. na obóz i efekty widać na boisku. Chłopaki walczą nie otrzymując złotówki, powtarzam: złotówki pomocy z miasta, bądź innych instytucji, tudzież Jastrzębskiej Spółki Węglowej - dodaje.
- Na następne mecze nie jedziemy. Nie będę wykładał kolejnych pieniędzy, nie widząc szans na przyszłość. Chłopcy też powiedzieli, że nie będziemy dalej walczyć i wypluwać krwi jeśli nie ma woli ratowania tego klubu. Oczekiwaliśmy, że władze miasta w jakiś sposób się zaangażują, ale niestety nie ma żadnej pomocy. Mam wrażenie, że klubowi się nie chce pomóc, i że ten klub ma zniknąć - oznajmia Woźniak.
W poniedziałek powinno dojść do spotkania władz klubu z przedstawicielami miasta.
Do tej pory Woźniak utrzymywał klub z własnych funduszy. - Za pieniądze własne i moich przyjaciół uratowałem jastrzębski klub. Zabrałem zawodników m.in. na obóz i efekty widać na boisku. Chłopaki walczą nie otrzymując złotówki, powtarzam: złotówki pomocy z miasta, bądź innych instytucji, tudzież Jastrzębskiej Spółki Węglowej - dodaje.
- Na następne mecze nie jedziemy. Nie będę wykładał kolejnych pieniędzy, nie widząc szans na przyszłość. Chłopcy też powiedzieli, że nie będziemy dalej walczyć i wypluwać krwi jeśli nie ma woli ratowania tego klubu. Oczekiwaliśmy, że władze miasta w jakiś sposób się zaangażują, ale niestety nie ma żadnej pomocy. Mam wrażenie, że klubowi się nie chce pomóc, i że ten klub ma zniknąć - oznajmia Woźniak.
W poniedziałek powinno dojść do spotkania władz klubu z przedstawicielami miasta.
Polecane
II liga