Jastrzębie - Gorzów 2-1. Kuriozalny gol dał gospodarzom zwycięstwo
26.04.2009
- Było to bardzo słabe spotkanie, ale najważniejsze są trzy punkty - podsumował napastnik gospodarzy, Robert Żbikowski. Zawodnicy Jastrzębia i Gorzowa nie rozpieścili kibiców. Niedzielny mecz był niemrawy i dopiero po pół godzinie gry zrobiło się ciekawiej za sprawą kuriozalnego gola dla GKS-u. Bednarek wrzucił piłkę z rzutu wolnego z około 40 metrów. Bramkarz GKP źle obliczył jej lot i ta przelobowała go uderzając w słupek. Skuteczną dobitką popisał się Copik i miejscowi cieszyli się z prowadzenia.
Sympatycy GKS-u jeszcze nie skończyli się radować, a padło wyrównanie. Kafka z trudem obronił strzał gracza z Gorzowa, lecz odbił futbolówkę wprost pod nogi Traore. Senegalczyk mocnym uderzeniem pod poprzeczkę uciszył miejscowych kibiców.
W dalszej części meczu z boiska znów wiało nudą. Trener Jerzy Wyrobek zdecydował się wtedy na pokerową zagrywkę dokonując trzech zmian. Chwilę później Szałek sfaulował w polu karnym Żbikowskiego i sędzia wskazał na "wapno". Skutecznym egzekutorem okazał się wprowadzony Wawrzyczek i trzy punkty zostały w Jastrzębiu.
Pod szatniami
[b]Tomasz Copik [/b](pomocnik Jastrzębia): Na tak kiepskiej murawie bardzo trudno grać piłką. Dla nas bez względu na okoliczności i styl najważniejsze jest zwycięstwo.
[b]Robert Żbikowski [/b](napastnik Jastrzębia): Strzelamy gola i po niecałej minucie jest już remis. Całkowicie zeszło z nas powietrze. Nie wiedzieliśmy co się dzieje. To była kopanina. Gramy z meczu na mecz coraz gorzej. Jedyne z czego możemy się cieszyć to, że wygraliśmy pierwsze spotkanie u siebie od października.
Konferencja prasowa
[b]
Mieczysław Broniszewski[/b] (trener GKP): Typowy mecz walki. Z przebiegu gry nie zasłużyliśmy na porażkę. Straciliśmy kuriozalnego gola, co dodatkowo podcięło moim zawodnikom skrzydła. Pomimo szybkiego wyrównania, trudno było nam się przebić. Musimy wziąć się w garść.
[b]
Jerzy Wyrobek[/b] (trener Jastrzębia): Obie drużyny zagrały na niezbyt wysokim poziomie. Przy remisie trzeba było coś zrobić. Dlatego zaryzykowałem z trzema zmianami. To dla nas bardzo ważne punkty.
Sympatycy GKS-u jeszcze nie skończyli się radować, a padło wyrównanie. Kafka z trudem obronił strzał gracza z Gorzowa, lecz odbił futbolówkę wprost pod nogi Traore. Senegalczyk mocnym uderzeniem pod poprzeczkę uciszył miejscowych kibiców.
W dalszej części meczu z boiska znów wiało nudą. Trener Jerzy Wyrobek zdecydował się wtedy na pokerową zagrywkę dokonując trzech zmian. Chwilę później Szałek sfaulował w polu karnym Żbikowskiego i sędzia wskazał na "wapno". Skutecznym egzekutorem okazał się wprowadzony Wawrzyczek i trzy punkty zostały w Jastrzębiu.
Pod szatniami
[b]Tomasz Copik [/b](pomocnik Jastrzębia): Na tak kiepskiej murawie bardzo trudno grać piłką. Dla nas bez względu na okoliczności i styl najważniejsze jest zwycięstwo.
[b]Robert Żbikowski [/b](napastnik Jastrzębia): Strzelamy gola i po niecałej minucie jest już remis. Całkowicie zeszło z nas powietrze. Nie wiedzieliśmy co się dzieje. To była kopanina. Gramy z meczu na mecz coraz gorzej. Jedyne z czego możemy się cieszyć to, że wygraliśmy pierwsze spotkanie u siebie od października.
Konferencja prasowa
[b]
Mieczysław Broniszewski[/b] (trener GKP): Typowy mecz walki. Z przebiegu gry nie zasłużyliśmy na porażkę. Straciliśmy kuriozalnego gola, co dodatkowo podcięło moim zawodnikom skrzydła. Pomimo szybkiego wyrównania, trudno było nam się przebić. Musimy wziąć się w garść.
[b]
Jerzy Wyrobek[/b] (trener Jastrzębia): Obie drużyny zagrały na niezbyt wysokim poziomie. Przy remisie trzeba było coś zrobić. Dlatego zaryzykowałem z trzema zmianami. To dla nas bardzo ważne punkty.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku