Jankowski tłumaczył się kibicom Ruchu za sytuację z Warszawy
07.04.2011
Dlatego w ostatnich dniach odbyła się rozmowa kibiców z Maciejem Jankowskim. - Nie chciałem celebrować tej wygranej z kolegami z zespołu ze względu na swoich przyjaciół, którzy siedzieli na trybunie Legii. Z drugiej strony nie wiedziałem, że chłopaki będą jeszcze podchodzić bliżej ogrodzenia i przybijać z kibicami "piątki" - wyjaśnił "Jankes".
- Idąc w stronę szatni zawołał mnie kolega, który chciał mi pogratulować za dobry mecz. Po prostu podszedłem, podziękowałem i wtedy pokazałem "eLkę" jako znak, że jestem kibicem Legii - powiedział bez ogródek Jankowski. To nie spodobało się części kibiców Ruchu.
Niektórzy z nich zaczęli nawet podejrzewać, że Jankowski z powodu swojej sympatii do klubu z Łazienkowskiej nie... wykorzystał sytuacji sam na sam. - Napastnik, który chce coś osiągnąć, musi takie okazje wykorzystywać! Gdybym tak robił celowo, to robiłbym coś przeciwko sobie i przeciwko własnej pracy, którą wykonuję i staram się robić jak najlepiej. We wspomnianej sytuacji chciałem podciąć piłkę i posłać ją nad bramkarzem. Niestety, nieczysto w nią trafiłem i poszła niecały metr obok słupka - tłumaczył z podniesionym głosem 21-latek.
- Idąc w stronę szatni zawołał mnie kolega, który chciał mi pogratulować za dobry mecz. Po prostu podszedłem, podziękowałem i wtedy pokazałem "eLkę" jako znak, że jestem kibicem Legii - powiedział bez ogródek Jankowski. To nie spodobało się części kibiców Ruchu.
Niektórzy z nich zaczęli nawet podejrzewać, że Jankowski z powodu swojej sympatii do klubu z Łazienkowskiej nie... wykorzystał sytuacji sam na sam. - Napastnik, który chce coś osiągnąć, musi takie okazje wykorzystywać! Gdybym tak robił celowo, to robiłbym coś przeciwko sobie i przeciwko własnej pracy, którą wykonuję i staram się robić jak najlepiej. We wspomnianej sytuacji chciałem podciąć piłkę i posłać ją nad bramkarzem. Niestety, nieczysto w nią trafiłem i poszła niecały metr obok słupka - tłumaczył z podniesionym głosem 21-latek.
Polecane
Ekstraklasa