- Szyndrowski i Jankowski są w indywidualnym treningu. Ich rehabilitacja przebiega prawidłowo, ale przy tego typu dolegliwościach konieczny jest czas - informuje Marcin Węglewski, II trener Ruchu.
"Jankes" i "Szyndro" trenują indywidualnie. Nie wiadomo czy pojadą do Gdańska
09.05.2013
"Niebiescy" trenowali dziś intensywnie na bocznym boisku stadionu przy Cichej. Zawodnicy Ruchu pracowali głównie nad motoryką oraz stałymi fragmentami gry. W zajęciach z drużyną nie wzięli udziału tylko Maciej Jankowski i Marek Szyndrowski i występ obu naszych zawodników w niedzielnym meczu w Gdańsku nadal stoi pod dużym znakiem zapytania.
- Szyndrowski i Jankowski są w indywidualnym treningu. Ich rehabilitacja przebiega prawidłowo, ale przy tego typu dolegliwościach konieczny jest czas. Dlatego trudno dziś przesądzić, czy obaj pojadą z nami do Gdańska - informuje Marcin Węglewski, II trener Ruchu.
Nad morze wicemistrzowie Polski wyruszą w sobotę. Po drodze zatrzymają się jeszcze na trening. - Czeka nas z Lechią ciężka przeprawa, bo obu zespołom brakuje jeszcze kilku punktów do zapewnienia sobie utrzymania w lidze... i obie potrzebują zwycięstwa, po której nastąpi seria wygranych meczów, która da stabilizację formy - tłumaczy asystent Jacka Zielińskiego.
- Ten sezon jest specyficzny, widać to na przykładzie mocno spłaszczonej tabeli. Dwa-trzy zwycięstwa windują automatycznie drużyny w górę ligowej drabinki. Lechia nie wygrała kilku ostatnich meczów, my przegraliśmy dwa razy z rzędu, co sprawiło, że znów znaleźliśmy się w punkcie wyjścia. Dlatego musimy zrobić wszystko, by zdobyć punkty na trudnym terenie w Gdańsku - kończy Węglewski.
- Szyndrowski i Jankowski są w indywidualnym treningu. Ich rehabilitacja przebiega prawidłowo, ale przy tego typu dolegliwościach konieczny jest czas. Dlatego trudno dziś przesądzić, czy obaj pojadą z nami do Gdańska - informuje Marcin Węglewski, II trener Ruchu.
Nad morze wicemistrzowie Polski wyruszą w sobotę. Po drodze zatrzymają się jeszcze na trening. - Czeka nas z Lechią ciężka przeprawa, bo obu zespołom brakuje jeszcze kilku punktów do zapewnienia sobie utrzymania w lidze... i obie potrzebują zwycięstwa, po której nastąpi seria wygranych meczów, która da stabilizację formy - tłumaczy asystent Jacka Zielińskiego.
- Ten sezon jest specyficzny, widać to na przykładzie mocno spłaszczonej tabeli. Dwa-trzy zwycięstwa windują automatycznie drużyny w górę ligowej drabinki. Lechia nie wygrała kilku ostatnich meczów, my przegraliśmy dwa razy z rzędu, co sprawiło, że znów znaleźliśmy się w punkcie wyjścia. Dlatego musimy zrobić wszystko, by zdobyć punkty na trudnym terenie w Gdańsku - kończy Węglewski.
Polecane
Ekstraklasa