Jan Żurek zapowiada: To wielki mecz i nikogo specjalnie motywować nie trzeba
02.10.2014
Na wstępie kolejki numer 11 konfrontacja w Bielsku-Białej. Czy Podbeskidzie w starciu ze Śląskiem Wrocław przełamie serię trzech kolejnych porażek? – Nikt chyba nie spodziewał się, że po kilku dobrych meczach Podbeskidzie dostanie takiej zadyszki. Piątkowe spotkanie będzie więc takim o zrehabilitowanie się, ale dla gospodarzy niełatwym, bo Śląska gra nieźle i plasuje się w ścisłej czołówce stawki. Pod Klimczokiem liczą na przełamanie, wszystko jednak rozstrzygnie boisko. Pracowałem w jednym i drugim klubie, dlatego nie ukrywam, że to dla mnie taki mecz z sentymentem, który gdzieś tam pozostał po latach – mówi Jan Żurek, w latach 2004-2005 pracujący w Bielsku-Białej, później natomiast we Wrocławiu.
W Gliwicach – co podkreśla nasz rozmówca – faworyt jest tylko jeden – stołeczna Legia. – Każdy inny wynik, jak wygrana Legii będzie na plus dla Piasta. Takie są realia, że goście to wyraźny faworyt do zwycięstwa. Ale będą warszawianie po meczu pucharowym. Trener Berg często rotuje składem i jeśli w Gliwicach nie wystawi optymalnego składu, to jest nadzieja, że gospodarze z tego skorzystają i zgarną punkt, a może coś więcej – wyjaśnia były trener GKS-u Tychy.
A Wielkie Derby Śląska, które tym razem odbędą się przy Cichej? – Co by nie mówić są to naprawdę Wielkie Derby, które poprzez tradycję meczów Ruchu i Górnika stały się ligowymi klasykami. Szczególnie na Śląsku ta rywalizacja wywołuje emocje wyjątkowe. Tak będzie i tym razem. Często przejeżdżam na rowerze obok stadionu Górnika i miałem okazję podpatrywać zajęcia drużyny. Widać ogromną mobilizację, ale do walki w takim meczu nie trzeba nikogo zachęcać. Wszyscy zdają sobie sprawę, że to święto piłki na Śląsku i chcą wypaść w nim jak najlepiej. W korzystniejszej sytuacji jest Górnik, Ruchowi nie idzie i też będzie bardzo, bardzo zdeterminowany, by wygrać. Chorzowianie potrzebują punktów. Z kolei Górnik nie ma aż takiego obciążenia. Z tych powodów mecz zapowiada się niezwykle ciekawie. Więcej szans daję Górnikowi, ale przypomnę – to derby. Piłka uczy pokory, tu wszystko zdarzyć się może. A łatwych meczów już nie ma. Wiele oczekujemy sobie po tym spotkaniu. Wynik? Wróżbitą nie jestem, gdybym takie rzeczy mógł przewidzieć byłbym dziś w zupełnie innym miejscu – komentuje z humorem dla naszego portalu Jan Żurek, w przeszłości związany z... oboma śląskimi klubami.
Program 11. kolejki:
Podbeskidzie Bielsko-Biała – Śląsk Wrocław, 3 października (godzina 18:00)
Wisła Kraków – Jagiellonia Białystok, 3 października (godzina 20:30)
Górnik Łęczna – Korona Kielce, 4 października (godzina 15:30)
Lechia Gdańsk – Cracovia Kraków, 4 października (godzina 18:00)
Ruch Chorzów – Górnik Zabrze, 4 października (godzina 20:30)
Piast Gliwice – Legia Warszawa, 5 października (godzina 15:30)
Pogoń Szczecin – Zawisza Bydgoszcz, 5 października (godzina 15:30)
Lech Poznań – GKS Bełchatów, 5 października (godzina 18:00)
W Gliwicach – co podkreśla nasz rozmówca – faworyt jest tylko jeden – stołeczna Legia. – Każdy inny wynik, jak wygrana Legii będzie na plus dla Piasta. Takie są realia, że goście to wyraźny faworyt do zwycięstwa. Ale będą warszawianie po meczu pucharowym. Trener Berg często rotuje składem i jeśli w Gliwicach nie wystawi optymalnego składu, to jest nadzieja, że gospodarze z tego skorzystają i zgarną punkt, a może coś więcej – wyjaśnia były trener GKS-u Tychy.
A Wielkie Derby Śląska, które tym razem odbędą się przy Cichej? – Co by nie mówić są to naprawdę Wielkie Derby, które poprzez tradycję meczów Ruchu i Górnika stały się ligowymi klasykami. Szczególnie na Śląsku ta rywalizacja wywołuje emocje wyjątkowe. Tak będzie i tym razem. Często przejeżdżam na rowerze obok stadionu Górnika i miałem okazję podpatrywać zajęcia drużyny. Widać ogromną mobilizację, ale do walki w takim meczu nie trzeba nikogo zachęcać. Wszyscy zdają sobie sprawę, że to święto piłki na Śląsku i chcą wypaść w nim jak najlepiej. W korzystniejszej sytuacji jest Górnik, Ruchowi nie idzie i też będzie bardzo, bardzo zdeterminowany, by wygrać. Chorzowianie potrzebują punktów. Z kolei Górnik nie ma aż takiego obciążenia. Z tych powodów mecz zapowiada się niezwykle ciekawie. Więcej szans daję Górnikowi, ale przypomnę – to derby. Piłka uczy pokory, tu wszystko zdarzyć się może. A łatwych meczów już nie ma. Wiele oczekujemy sobie po tym spotkaniu. Wynik? Wróżbitą nie jestem, gdybym takie rzeczy mógł przewidzieć byłbym dziś w zupełnie innym miejscu – komentuje z humorem dla naszego portalu Jan Żurek, w przeszłości związany z... oboma śląskimi klubami.
Program 11. kolejki:
Podbeskidzie Bielsko-Biała – Śląsk Wrocław, 3 października (godzina 18:00)
Wisła Kraków – Jagiellonia Białystok, 3 października (godzina 20:30)
Górnik Łęczna – Korona Kielce, 4 października (godzina 15:30)
Lechia Gdańsk – Cracovia Kraków, 4 października (godzina 18:00)
Ruch Chorzów – Górnik Zabrze, 4 października (godzina 20:30)
Piast Gliwice – Legia Warszawa, 5 października (godzina 15:30)
Pogoń Szczecin – Zawisza Bydgoszcz, 5 października (godzina 15:30)
Lech Poznań – GKS Bełchatów, 5 października (godzina 18:00)
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów