- Górnik będzie najwyżej w tabeli spośród śląskich drużyn. Piast też ma szansę na wysokie miejsce. Ruch musi poprawić jakość gry, a wyniki same przyjdą. A czy Bielsku zostali jeszcze jacyś "Górale"? - analizuje Jan Żurek.
Jan Żurek "wróży z fusów" przed inauguracją rundy wiosennej
21.02.2013
Poprosiliśmy Jana Żurka, doskonale znanego śląskim kibicom z prowadzenia naszych drużyn, aby wcielił się w rolę eksperta i poddał analizie ekipy Górnika, Piasta, Ruchu i Podbeskidzia. Trener ocenił przygotowania i sparingi naszych zespołów, skomentował poczynione transfery, a także podjął się prognozie na jakich miejscach zakończą sezon drużyny z województwa śląskiego.
Górnik Zabrze
- Wzmocnienia Górnika oceniam jako "łatanie dziur". Powrót Bonina czy Zahorskiego, a także dołączenie do kadry Mosznikowa, ma na celu uzupełnienie kadry. Ci dwaj pierwsi mieli w Górniku mieli naprawdę dobre okresy gry. Oczywiście, były też słabsze, ale trener Nawałka musi mieć do nich zaufanie i dlatego ponownie po nich sięgnął. Trudno mi natomiast powiedzieć jak na boisku będzie wyglądał Mosznikow. Słyszałem, że to bardzo ciekawy zawodnik. Myślę, że w Zabrzu na niego liczą... Wiem, że grał w sparingach, ale mecze kontrolne, to mecze kontrolne. Liga zweryfikuje czy ten chłopak pasuje do drużyny z Zabrza. Inaczej ma się sprawa młodego obrońcy, Kopacza. On jest piłkarzem Górnika i po prostu skrócono jego wypożyczenie. Jest perspektywiczny.
- Wiemy wszyscy, że kariera Bonina czy Zahorskiego po opuszczeniu Zabrza nie potoczyła się tak, jakby tego chcieli. Szczerze należy powiedzieć, że te transfery do innych klubów były nieudane. Niczym się tam nie wyróżnili. Mają więc sporo do udowodnienia. Wiemy, że w Zabrzu liczą każdy grosz i polityka transferowa Górnika jest bardzo skrupulatna. Oni liczą każdy grosz, myślę że długo musieli zastanawiać się nad swoimi wzmocnieniami.
- Widziałem zimą Górnika w akcji, zmierzyliśmy się z nimi, ale nie będę się wypowiadał o wzmocnieniach zabrzan na podstawie tego meczu. Tak naprawdę mecze kontrolne w małym stopniu odzwierciedlały ich realną siłę. Jeśli Nakoulma zostanie w Zabrzu, to Górnik będzie naprawdę wysoko w tabeli. To zawodnik, który robi w drużynie jakość.
Piast Gliwice
- Bartosz Szeliga i Frank Adu to ciekawi chłopcy. Ci piłkarze na pewno wzmocnią rywalizację w drużynie Piasta, a to bardzo ważne. Trener musi mieć przynajmniej dwóch zawodników na jedną pozycję... albo takiego chłopaka jak Mateusz Matras, który może zagrać na kilku pozycjach (śmiech). Grał jako środkowy czy boczny obrońca, teraz gra defensywnego pomocnika. To przyszłościowy chłopak, myślę że jeśli nadal będzie się tak rozwijał, to może daleko zajść. To bardzo silne ogniwo w solidnym gliwickim zespole. W transferach Piasta chodziło więc pewnie o to, aby mieć zawodników wyspecjalizowanych w grze na skrzydle.
- Warto też wspomnieć o ciekawym okresie przygotowawczym Piasta. Wyjazd do Hiszpanii i mierzenie się z wymagającymi rywalami... kto wie, czy nawet nie ciekawszymi niż mieli zabrzanie. Warto jednak podkreślić, że Piast solidnie zaprezentował się na ich tle. To dobra drużyna i myślę, że sezon skończy w środku tabeli, a ma szanse na znalezienie się wysoko w tej "drabince".
- Jestem tylko ciekaw w jakim składzie gliwiczanie zagrają w pierwszym meczu, przeciwko Górnikowi. Zastanawiam się czy kontuzja Wojtka Kędziory jest poważna. I jak wygląda sytuacja Zganiacza oraz reszty chłopaków, którzy zmagają się z urazami, czyli Izvoltem, Alvaro i Świerczokiem.
Ruch Chorzów
- Obserwowałem sparingi Ruchu i składy, w których chorzowianie w nich występowali. Należy zwrócić uwagę, że "Niebiescy" nie grali w optymalnym zestawieniu. W sparingach grało sporo młodzieży, trener testował wiele wariantów... Z kolei ich transfery wyglądają nieźle. Jest przecież Tymiński, który wyrobił sobie dobrą markę na Śląsku. Pamiętamy go z występów w Polonii Bytom. To ciekawy piłkarz. Kolejny - Baszczyński. To ikona. Chłopak, który na pewno się Ruchowi przyda.
- Owszem, można mówić, że Ruch słabo grał w sparingach. Mecz z Żyliną odbił się w mediach głośnym echem... Ale ja wierzę "Malinie", który ostatnio opowiadał, że bardzo ciężko pracowali podczas okresu przygotowawczego. Drużyna widząc, że nie idzie im podczas sparingów, bardziej się mobilizuje i konsoliduje. Wiem, że tam determinacja jest na wysokim poziomie. Każdy zawodnik chorzowskiego Ruchu zdaje sobie sprawę, że może jesienią im nie szło, ale w końcu musi "zaskoczyć". Trudne sytuacje również budują i zbliżają drużyny, nie tylko pasma zwycięstw. Ruch będzie w lidze inaczej prezentował się niż podczas sparingów. Natomiast jeśli piłkarze wytrzymają presję i utrzymają swoją determinację, to ani kibice, ani trener Zieliński nie będą narzekać na wyniki i postawę Ruchu wiosną. Nie patrzmy na "Niebieskich" przez pryzmat słabszej jesieni i wyników sparingów, a raczej w perspektywie potencjału, który drzemie w tym zespole.
- Znak zapytania postawiłbym przy grze ofensywnej Ruchu po odejściu Arkadiusza Piecha. Oby transfer tego snajpera nie odbił się na całej grze ofensywnej "Niebieskich", bo trzeba sobie powiedzieć, że on był wiodącym ogniwem w zespole. A kto go zastąpi? Może Kuświk, chłopak, który ma talent, a może będzie to ktoś inny... Pewne jest jedno - chłopcy z ataku teraz mieli więcej możliwości gry. Jeśli będzie w tej drużynie jakość, to wyniki same przyjdą, a kibice będą mieli więcej frajdy z gry swoich pupili.
Podbeskidzie Bielsko-Biała
- Do Podbeskidzia przyszedł prezes Borecki i wziął się do roboty... Na miejsce tych, którzy musieli odejść z Bielska, przyszli nowi zawodnicy. Sporo zmian nastąpiło pod Klimczokiem. Wyniki "Górali" w sparingach natomiast pokazują, że Podbeskidzie może być dobrze przygotowane do sezonu. Pytanie czy ich rezultaty w grach kontrolnych przełożą się na ligę. Nawet jeśli, to należy pamiętać, że ich strata punktowa do bezpiecznej strefy jest bardzo duża. Sytuacja Podbeskidzia jest bardzo, bardzo ciężka. Dlatego ciężko wyrokować o cokolwiek w odniesieniu do "Górali".
- Obaj spadkowicze próbują stworzyć drużyny i nie można powiedzieć, że się poddają. Dla nich jednak najbardziej liczą się zwycięstwa. Podbeskidzie musi wygrywać. Pierwsze trzy punkty powinny zdarzyć się już na inaugurację rundy wiosennej. To by była sensacja, gdyby któraś z tych dwóch drużyn się utrzymała. Człowiek mało znający się na piłce przecież widzi tabele i może łatwo stwierdzić, że te ekipy mają znikome szanse na utrzymanie. Jeśli jednak tego dokonają - będą wielcy.
- Wiem, że w Bielsku nie powiedzą, że się poddali i przygotowują drużynę na I ligę. Zresztą, pojawiło się tam kilku ciekawych zawodników. Deklaracji i wywieszania białej flagi więc nie będzie. Nikt nie powinien tego robić, bo przecież żaden kibic nie pojawi się w takiej sytuacji na stadionie. Piłka nożna kocha takie sytuacje, gdy taka drużyna jak Podbeskidzie z "Kopciuszka" staje się "kimś". Zresztą sama gra w drużynie o przydomku "Górale" do czegoś zobowiązuje. Ludzie z gór nie poddają się tak łatwo, walczą do końca. Pytanie tylko ilu prawdziwych "Górali" w tym Bielsku zostało...
Górnik Zabrze
- Wzmocnienia Górnika oceniam jako "łatanie dziur". Powrót Bonina czy Zahorskiego, a także dołączenie do kadry Mosznikowa, ma na celu uzupełnienie kadry. Ci dwaj pierwsi mieli w Górniku mieli naprawdę dobre okresy gry. Oczywiście, były też słabsze, ale trener Nawałka musi mieć do nich zaufanie i dlatego ponownie po nich sięgnął. Trudno mi natomiast powiedzieć jak na boisku będzie wyglądał Mosznikow. Słyszałem, że to bardzo ciekawy zawodnik. Myślę, że w Zabrzu na niego liczą... Wiem, że grał w sparingach, ale mecze kontrolne, to mecze kontrolne. Liga zweryfikuje czy ten chłopak pasuje do drużyny z Zabrza. Inaczej ma się sprawa młodego obrońcy, Kopacza. On jest piłkarzem Górnika i po prostu skrócono jego wypożyczenie. Jest perspektywiczny.
- Wiemy wszyscy, że kariera Bonina czy Zahorskiego po opuszczeniu Zabrza nie potoczyła się tak, jakby tego chcieli. Szczerze należy powiedzieć, że te transfery do innych klubów były nieudane. Niczym się tam nie wyróżnili. Mają więc sporo do udowodnienia. Wiemy, że w Zabrzu liczą każdy grosz i polityka transferowa Górnika jest bardzo skrupulatna. Oni liczą każdy grosz, myślę że długo musieli zastanawiać się nad swoimi wzmocnieniami.
- Widziałem zimą Górnika w akcji, zmierzyliśmy się z nimi, ale nie będę się wypowiadał o wzmocnieniach zabrzan na podstawie tego meczu. Tak naprawdę mecze kontrolne w małym stopniu odzwierciedlały ich realną siłę. Jeśli Nakoulma zostanie w Zabrzu, to Górnik będzie naprawdę wysoko w tabeli. To zawodnik, który robi w drużynie jakość.
Piast Gliwice
- Bartosz Szeliga i Frank Adu to ciekawi chłopcy. Ci piłkarze na pewno wzmocnią rywalizację w drużynie Piasta, a to bardzo ważne. Trener musi mieć przynajmniej dwóch zawodników na jedną pozycję... albo takiego chłopaka jak Mateusz Matras, który może zagrać na kilku pozycjach (śmiech). Grał jako środkowy czy boczny obrońca, teraz gra defensywnego pomocnika. To przyszłościowy chłopak, myślę że jeśli nadal będzie się tak rozwijał, to może daleko zajść. To bardzo silne ogniwo w solidnym gliwickim zespole. W transferach Piasta chodziło więc pewnie o to, aby mieć zawodników wyspecjalizowanych w grze na skrzydle.
- Warto też wspomnieć o ciekawym okresie przygotowawczym Piasta. Wyjazd do Hiszpanii i mierzenie się z wymagającymi rywalami... kto wie, czy nawet nie ciekawszymi niż mieli zabrzanie. Warto jednak podkreślić, że Piast solidnie zaprezentował się na ich tle. To dobra drużyna i myślę, że sezon skończy w środku tabeli, a ma szanse na znalezienie się wysoko w tej "drabince".
- Jestem tylko ciekaw w jakim składzie gliwiczanie zagrają w pierwszym meczu, przeciwko Górnikowi. Zastanawiam się czy kontuzja Wojtka Kędziory jest poważna. I jak wygląda sytuacja Zganiacza oraz reszty chłopaków, którzy zmagają się z urazami, czyli Izvoltem, Alvaro i Świerczokiem.
Ruch Chorzów
- Obserwowałem sparingi Ruchu i składy, w których chorzowianie w nich występowali. Należy zwrócić uwagę, że "Niebiescy" nie grali w optymalnym zestawieniu. W sparingach grało sporo młodzieży, trener testował wiele wariantów... Z kolei ich transfery wyglądają nieźle. Jest przecież Tymiński, który wyrobił sobie dobrą markę na Śląsku. Pamiętamy go z występów w Polonii Bytom. To ciekawy piłkarz. Kolejny - Baszczyński. To ikona. Chłopak, który na pewno się Ruchowi przyda.
- Owszem, można mówić, że Ruch słabo grał w sparingach. Mecz z Żyliną odbił się w mediach głośnym echem... Ale ja wierzę "Malinie", który ostatnio opowiadał, że bardzo ciężko pracowali podczas okresu przygotowawczego. Drużyna widząc, że nie idzie im podczas sparingów, bardziej się mobilizuje i konsoliduje. Wiem, że tam determinacja jest na wysokim poziomie. Każdy zawodnik chorzowskiego Ruchu zdaje sobie sprawę, że może jesienią im nie szło, ale w końcu musi "zaskoczyć". Trudne sytuacje również budują i zbliżają drużyny, nie tylko pasma zwycięstw. Ruch będzie w lidze inaczej prezentował się niż podczas sparingów. Natomiast jeśli piłkarze wytrzymają presję i utrzymają swoją determinację, to ani kibice, ani trener Zieliński nie będą narzekać na wyniki i postawę Ruchu wiosną. Nie patrzmy na "Niebieskich" przez pryzmat słabszej jesieni i wyników sparingów, a raczej w perspektywie potencjału, który drzemie w tym zespole.
- Znak zapytania postawiłbym przy grze ofensywnej Ruchu po odejściu Arkadiusza Piecha. Oby transfer tego snajpera nie odbił się na całej grze ofensywnej "Niebieskich", bo trzeba sobie powiedzieć, że on był wiodącym ogniwem w zespole. A kto go zastąpi? Może Kuświk, chłopak, który ma talent, a może będzie to ktoś inny... Pewne jest jedno - chłopcy z ataku teraz mieli więcej możliwości gry. Jeśli będzie w tej drużynie jakość, to wyniki same przyjdą, a kibice będą mieli więcej frajdy z gry swoich pupili.
Podbeskidzie Bielsko-Biała
- Do Podbeskidzia przyszedł prezes Borecki i wziął się do roboty... Na miejsce tych, którzy musieli odejść z Bielska, przyszli nowi zawodnicy. Sporo zmian nastąpiło pod Klimczokiem. Wyniki "Górali" w sparingach natomiast pokazują, że Podbeskidzie może być dobrze przygotowane do sezonu. Pytanie czy ich rezultaty w grach kontrolnych przełożą się na ligę. Nawet jeśli, to należy pamiętać, że ich strata punktowa do bezpiecznej strefy jest bardzo duża. Sytuacja Podbeskidzia jest bardzo, bardzo ciężka. Dlatego ciężko wyrokować o cokolwiek w odniesieniu do "Górali".
- Obaj spadkowicze próbują stworzyć drużyny i nie można powiedzieć, że się poddają. Dla nich jednak najbardziej liczą się zwycięstwa. Podbeskidzie musi wygrywać. Pierwsze trzy punkty powinny zdarzyć się już na inaugurację rundy wiosennej. To by była sensacja, gdyby któraś z tych dwóch drużyn się utrzymała. Człowiek mało znający się na piłce przecież widzi tabele i może łatwo stwierdzić, że te ekipy mają znikome szanse na utrzymanie. Jeśli jednak tego dokonają - będą wielcy.
- Wiem, że w Bielsku nie powiedzą, że się poddali i przygotowują drużynę na I ligę. Zresztą, pojawiło się tam kilku ciekawych zawodników. Deklaracji i wywieszania białej flagi więc nie będzie. Nikt nie powinien tego robić, bo przecież żaden kibic nie pojawi się w takiej sytuacji na stadionie. Piłka nożna kocha takie sytuacje, gdy taka drużyna jak Podbeskidzie z "Kopciuszka" staje się "kimś". Zresztą sama gra w drużynie o przydomku "Górale" do czegoś zobowiązuje. Ludzie z gór nie poddają się tak łatwo, walczą do końca. Pytanie tylko ilu prawdziwych "Górali" w tym Bielsku zostało...
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów