Jan Żurek: Sytuacja kadrowa życia nie ułatwia
Pana zespół wiosną nie spisuje się na miarę pokładanych w nim oczekiwań. Zakładał pan zapewne grę o coś więcej niż utrzymanie w I lidze?
- Na pewno nie gramy na miarę naszych możliwości, ale byłem i jestem optymistą. Wpływ na naszą postawę mają różnorakie problemy. Wszyscy ciężko i dobrze pracujemy. Zimą dokonałem kilku roszad kadrowych. Okres przygotowawczy napawał optymizmem, widziałem jak rodzi się jakość. W związku z tym liczyłem na lepszą grę w lidze, ale proza życia jest taka, a nie inna. Ciągle borykamy się z problemami kadrowymi. Nasza kadra wbrew pozorom nie jest na tyle szeroka, abym mógł swobodnie rotować składem. W zespole jest kilku młodych chłopaków z akademii. Tylko w jednym spotkaniu, z Puszczą Niepołomice miałem do swojej dyspozycji wszystkich piłkarzy. W pozostałych meczach zawsze kogoś brakuje, bywały spotkania, w których nie mogłem skorzystać z siedmiu piłkarzy. Między innymi dlatego walczymy o utrzymanie.
Punktów wiosną pana zespół mógł wywalczyć więcej, ale w kilku spotkaniach, jak chociażby ostatnim, zremisowanym w Płocku, czegoś brakowało. Zapewne nie raz zastanawiał się pan czego?
- Mecz z Wisła jest dobrym przykładem. Niestety po kilku spotkaniach zamiast trzech punktów, dopisywaliśmy do swojego konta tylko jeden. Kilkukrotnie powinniśmy schodzić z boiska z punktem, a kończyło się porażkami. Często o niepowodzeniach decydowały indywidualne błędy. Taka jest piłka. Punktów mogliśmy mieć więcej, ale mamy tyle, ile wywalczyliśmy. Każdy może powiedzieć, że w tym czy tamtym meczu mu się nie powiodło. Jesteśmy w trudnej sytuacji, ale nie narzekamy. Lepiej ciężko pracować.
W przerwie zimowej sprowadził pan do zespołu kilku doświadczonych zawodników z Mariuszem Zganiaczem, Tomasem Docekalem i Marcinem Wodeckim na czele. Spełniają pokrywane w nich nadzieje?
- Na kompleksowe oceny jest za wcześnie. Sezon się nie skończył, przed nami pięć spotkań. Jesienią w zespole występowało dwóch zawodników z bogatą, ekstraklasową przeszłością. Krzysztof Bizacki zakończył karierę, 38-letni Mariusz Masternak gra nadal. Nastąpiły pewne zmiany kadrowe. Sprowadziliśmy kilku zawodników, w tym ogranych na wyższym szczeblu. Poczyniliśmy zmiany, na które było nas stać. Docekala i Wodeckiego wypożyczyliśmy. Sprowadziliśmy zawodników, którzy mają coś do udowodnienia, są po przejściach. Liczyłem na nich i liczę nadal. Na oceny przyjdzie czas.
W niedzielę arcyważny mecz z Flotą Świnoujście. Jak przed tym spotkanie wygląda sytuacja kadrowa?
- Sytuacja kadrowa z dnia na dzień się pogarsza. Lista zawodników, którzy nie zagrają jest długa. Masternak, Docekal i Mączyński pauzują za kartki. Nie będę mógł skorzystać także z Igaza, Krajanowskiego, kontuzja odnowiła się Rutkowskiemu, niepewny jest występ Chomiuka i Gąsiora. Nie narzekamy, robimy swoje.