Jan Żurek: Brakuje cierpliwości i stabilizacji
19.11.2014
– W Katowicach zawsze są duże nadzieje. Tymczasem „GieKSa” gra przede wszystkim bardzo nierówno. Cóż z tego, że ostatnio w Gdyni zagrała nieźle, skoro znowu przegrała? Takie wyniki tylko budują frustrację – ocenia katowiczan Jan Żurek.
A jak rzecz ma się z tyszanami, których jeszcze nie tak dawno wspomniany szkoleniowiec prowadził? – Postawa tego zespołu to duże rozczarowanie. W klubie pojawiło się kilku zawodników z nazwiskami. Wydaje mi się, że nie potrafili zasymilować się z tyską szatnią. To rozwiązanie nie sprawdziło się w sytuacjach kryzysowych – ocenia Żurek.
Czego zatem brakuje w naszych GKS-ach? – Przede wszystkim cierpliwości i stabilizacji. Proszę spojrzeć na zespoły znajdujące się w czołówce. Termalica, Wisła Płock czy Olimpia Grudziądz to zespoły, w których widać ciągłość pracy. Drużynę trzeba oprzeć na grupie zawodników. Można wymienić jedno-dwa ogniwa. A nie prawie wszystkie, jak w zasadzie zrobiono w Tychach – dodaje doświadczony trener.
A jak rzecz ma się z tyszanami, których jeszcze nie tak dawno wspomniany szkoleniowiec prowadził? – Postawa tego zespołu to duże rozczarowanie. W klubie pojawiło się kilku zawodników z nazwiskami. Wydaje mi się, że nie potrafili zasymilować się z tyską szatnią. To rozwiązanie nie sprawdziło się w sytuacjach kryzysowych – ocenia Żurek.
Czego zatem brakuje w naszych GKS-ach? – Przede wszystkim cierpliwości i stabilizacji. Proszę spojrzeć na zespoły znajdujące się w czołówce. Termalica, Wisła Płock czy Olimpia Grudziądz to zespoły, w których widać ciągłość pracy. Drużynę trzeba oprzeć na grupie zawodników. Można wymienić jedno-dwa ogniwa. A nie prawie wszystkie, jak w zasadzie zrobiono w Tychach – dodaje doświadczony trener.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku