Jan Woś: To może być moja ostatnia runda w karierze

18.12.2009
- Wszystkie wypłaty i premie otrzymywaliśmy tej jesieni na czas. Można powiedzieć, że ekonomia wyprzedziła wyniki sportowe - żałuje doświadczony pomocnik Odry, Jan Woś.
Nie raz na Bogumińskiej były poślizgi w wypłacaniu wynagrodzenia dla piłkarzy czy też trenerów. Jesienią nie było z tym jednak żadnych problemów. - W poprzednich latach sprawy finansowe mocno w klubie kulały. Tej jesieni wszystkie wypłaty i premie otrzymywaliśmy na czas. Niestety, nie przełożyło się to na postawę drużyny w ekstraklasie. Można powiedzieć, że ekonomia wyprzedziła wyniki sportowe - mówi Woś.

Odra zamyka ligową tabelę z zaledwie 11 punktami na koncie. Według wielu obserwatorów, zespół ten jest murowanym kandydatem do spadku z ligi. Dla doświadczonych piłkarzy, takich jak Woś, walka o utrzymanie to nie pierwszyzna. - Mieliśmy chyba nawet już słabsze rundy. Wszyscy stawiają na nas krzyżyk, ale jestem do tego przyzwyczajony. Odra broni się przecież przed degradacją od kilkunastu lat. Zawsze z dobrym skutkiem i oby wiosną nic się nie zmieniło w tej kwestii - mówi pomocnik Odry.

Dla Wosia druga runda tego sezonu będzie jednak wyjątkowa. 35-letni zawodnik coraz bardziej myśli już bowiem o zakończeniu piłkarskiej kariery. - To jest główny czynnik, który w moim przypadku różni ten sezon od minionych. Wtedy byłem młodszy i wiedziałem, że jeśli w Odrze nie będę grał w ekstraklasie, to może uda się gdzieś indziej. Teraz to może być już mój ostatni klub i ostatnia runda w karierze. Dlatego nie chciałbym zawiesić butów na kołku tuż po spadku z ligi - kończy piłkarz, który ma na swoim koncie 317 występów w ekstraklasie.
autor: Sebastian Skierski

Przeczytaj również