Jan Woś: To był jeden z lepszych meczów Ruchu w tym sezonie!
26.11.2012
- Kibice zobaczyli w Chorzowie dobry mecz. Widziałem parę spotkań Ruchu w tej rundzie, czy to w telewizji, czy to na trybunach podczas derbów z Górnikiem, i uważam, że to był jeden z lepszych meczów "Niebieskich" w tym sezonie. Zaczęło się od mocnego uderzenia Wisły. Pierwsze 15 minut to zdecydowana przewaga krakowian, zaś chorzowianom za bardzo nic się nie kleiło. Później Ruch przejął inicjatywę, wygrał taką walkę wręcz w środkowej strefie. Z tego zrobiła się przewaga Ruchu w pozostałej części pierwszej połowy - twierdzi.
Zdaniem Wosia, kluczowy był pierwszy gol dla Wisły. - Od tego momentu wszystko się w ekipie z Chorzowa rozkleiło. Zaczęła się nerwowa, niedokładna gra, a Wiśle zaczęło wszystko wychodzić. Strzeliła kolejną bramkę, bo dosyć łatwo został ograny Maciej Sadlok, a "Garguś" (Łukasz Garguła - przyp. red.) wykazał się wielkim spokojem i trafił na 2-0. Później bramkę po zagraniu Filipa Starzyńskiego zdobył Andrzej Niedzielan, ale już było za późno, bo była 93 minuta - dodaje.
- Wisła wygrała ten mecz taką jakością. Było ją widać szczególnie przy bramkach, bo w obu przypadkach rozmontowana została obrona. Nie wiem, czy będę osamotniony w tym poglądzie, ale Ruch zagrał naprawdę dobre zawody i mógł ten mecz wygrać. Miał zdecydowaną przewagę od 15 minuty i stworzył sobie sytuacje, ale w jednym przypadku niestety sędzia, a w drugim zabrakło "Kwiatkowi" spokoju. Piłka jest okrutna - jak nie strzelisz, to dostaniesz. Tak się stało w meczu z Wisłą - kończy rozmowę ze stroną niebiescy.pl, Jan Woś.
Zdaniem Wosia, kluczowy był pierwszy gol dla Wisły. - Od tego momentu wszystko się w ekipie z Chorzowa rozkleiło. Zaczęła się nerwowa, niedokładna gra, a Wiśle zaczęło wszystko wychodzić. Strzeliła kolejną bramkę, bo dosyć łatwo został ograny Maciej Sadlok, a "Garguś" (Łukasz Garguła - przyp. red.) wykazał się wielkim spokojem i trafił na 2-0. Później bramkę po zagraniu Filipa Starzyńskiego zdobył Andrzej Niedzielan, ale już było za późno, bo była 93 minuta - dodaje.
- Wisła wygrała ten mecz taką jakością. Było ją widać szczególnie przy bramkach, bo w obu przypadkach rozmontowana została obrona. Nie wiem, czy będę osamotniony w tym poglądzie, ale Ruch zagrał naprawdę dobre zawody i mógł ten mecz wygrać. Miał zdecydowaną przewagę od 15 minuty i stworzył sobie sytuacje, ale w jednym przypadku niestety sędzia, a w drugim zabrakło "Kwiatkowi" spokoju. Piłka jest okrutna - jak nie strzelisz, to dostaniesz. Tak się stało w meczu z Wisłą - kończy rozmowę ze stroną niebiescy.pl, Jan Woś.
Polecane
Ekstraklasa