Jan Kocian przed meczem z Wisłą
Wynik meczu z Wisłą może mieć istotny wpływ na końcowe rozstrzygnięcia w grupie mistrzowskiej T-Mobile Ekstraklasy. „Niebiescy” wyprzedzają krakowian o 3 punkty, więc ewentualne zwycięstwo w poniedziałek przy Cichej mocno przybliży chorzowian do postawionego celu, czyli miejsca na podium na koniec sezonu. – Wisła traci do nas trzy punkty i nadal jest naszym największym konkurentem w walce o podium. Jednak drużyny, które są niżej mają jeszcze nadzieję, że zaatakują to 3. miejsce. Po rundzie zasadniczej założyliśmy sobie utrzymanie podium i chcemy ten cel zrealizować. Kilku piłkarzy ma kontuzje, ale nie narzekamy. Jest to szansa dla innych zawodników. Nasze przygotowania do meczu przebiega podobnie jak przed każdym innym spotkaniem – zapewniał trener Ján Kocian podczas dzisiejszej konferencji prasowej.
Wisła przeżywa ostatnio kłopoty kadrowe. Największym zmartwieniem szkoleniowca Wisły Franciszka Smudy jest zestawienie linii defensywnej swojego zespołu. Problemy w obronie dały znać o sobie przed tygodniem w Warszawie, gdzie „Biała Gwiazda” sromotnie przegrała z Legią. Trener Kocian nie wyciąga jednak z tego spotkania zbyt pochopnych wniosków na temat Wisły. – Porażka 0:5 dla nikogo w zespole z pewnością nie jest dobra. Musimy jednak przypomnieć, że krakowianie wygrali wcześniej z Pogonią w takich samych rozmiarach, co potwierdza ich dużą siłę w ofensywie. Zarówno my, jak i Wisła, wiemy o co gramy i rywal także zrobi wszystko, by zapunktować. Skrajnie różne wyniki Wisły w ostatnich dwóch meczach nie oznacza, że ten zespół jest słaby, bo gdyby tak było, to krakowianie nie graliby w grupie mistrzowskiej i nie liczyliby się w walce o podium. Przed tygodniem to Legia zagrała świetny mecz i stąd tak wysoki wynik tego spotkania. Mecz z Wisłą nie kończy sezonu, bo czekają nas jeszcze trzy kolejne trudne spotkania. Poniedziałkowy mecz jest dla nas ważny pod względem mentalnym – mówił szkoleniowiec chorzowian.
Największym zagrożeniem dla chorzowskiej bramki w nadchodzącym meczu będzie z pewnością najskuteczniejszy zawodnik „Białej Gwiazdy” Paweł Brożek, który w trwających rozgrywkach 14 razy trafiał do siatki rywali. – Staram się nie myśleć o tym, kto biega w przeciwnej drużynie. Paweł Brożek jest jednym z najlepszych napastników w naszej lidze i będzie dla nas sporym zagrożeniem. Mam jednak nadzieję, że przypomnimy sobie mecz rozegrany w Krakowie, gdzie wygraliśmy i nie straciliśmy bramki. Gra na zero z tyłu może być kluczem do sukcesu w nadchodzącym spotkaniu. Zdajemy sobie sprawę niż wagi tego meczu i mogę zapewnić, że nikogo z nas nie trzeba specjalnie motywować – przekonuje Michał Buchalik, golkiper „Niebieskich”.