Jan Kocian porównywany do legendarnego trenera Ruchu Chorzów
13.03.2014
Jednym z tych, którego najbardziej cieszą świetne wyniki Ruchu pod wodzą Jana Kociana jest Mariusz Klimek, który polecił tego szkoleniowca. - Cieszę się, że wymyśliłem tego supertrenera, bo to także, a może przede wszystkim, wspaniały człowiek. Jego warsztat pracy spotkał się ze znakomitym odbiorem w drużynie. Tym bardziej, że nie jest to szkoleniowiec, który dyrektywami, krzykiem i rozkazami wzbudza szacunek, tylko to bardzo skromny, komunikatywny człowiek - chwali doradca zarządu ds. sportowych chorzowian.
Wielkie wrażenie robi gra Ruchu także na Wojciechu Kuczoku, kibicu chorzowskiego zespołu. - Polskie kluby wolą posiłkować się szrotem sprowadzanym zza granicy, niż stawiać na zdolnych juniorów. Jest zresztą wiele czynników mających wpływ na znakomite wyniki "Niebieskich" pod wodzą Kociana, w tym jeden irracjonalny. Nawiązujący do czasów sprzed 40 lat, gdy trenerem Ruchu był Michał Viczan. Andrzej Gowarzewski przekonuje, że pierwsza połowa Ruchu z St. Etienne (3-0) była najlepszą w historii w wykonaniu polskiego zespołu w europejskich pucharach. Kocian, człowiek o solidnym warsztacie, stojący niemiecką szkołą, który przyszedł do Chorzowa i zaczął wygrywać, przypomina mi w tym co robi trenera Viczana - porównuje wybitny pisarz.
Jeśli Ruch utrzyma formę, jest spora szansa na to, by zespół ponownie zdobył przepustkę do gry w Europie. Wielu jest zdania, że chorzowianie szybko odpadliby z takich rozgrywek. - I tak wszystkie polskie drużyny błaźnią się w europejskich pucharach, więc jakie to ma znaczenie? Nie obraziłbym się, gdyby Ruch seryjnie zdobywał mistrzostwo Polski i odpadał w pierwszej rundzie pucharów. Niech się tym zadręczają w Warszawie, Krakowie, Poznaniu - komentuje Kuczok.
Wielkie wrażenie robi gra Ruchu także na Wojciechu Kuczoku, kibicu chorzowskiego zespołu. - Polskie kluby wolą posiłkować się szrotem sprowadzanym zza granicy, niż stawiać na zdolnych juniorów. Jest zresztą wiele czynników mających wpływ na znakomite wyniki "Niebieskich" pod wodzą Kociana, w tym jeden irracjonalny. Nawiązujący do czasów sprzed 40 lat, gdy trenerem Ruchu był Michał Viczan. Andrzej Gowarzewski przekonuje, że pierwsza połowa Ruchu z St. Etienne (3-0) była najlepszą w historii w wykonaniu polskiego zespołu w europejskich pucharach. Kocian, człowiek o solidnym warsztacie, stojący niemiecką szkołą, który przyszedł do Chorzowa i zaczął wygrywać, przypomina mi w tym co robi trenera Viczana - porównuje wybitny pisarz.
Jeśli Ruch utrzyma formę, jest spora szansa na to, by zespół ponownie zdobył przepustkę do gry w Europie. Wielu jest zdania, że chorzowianie szybko odpadliby z takich rozgrywek. - I tak wszystkie polskie drużyny błaźnią się w europejskich pucharach, więc jakie to ma znaczenie? Nie obraziłbym się, gdyby Ruch seryjnie zdobywał mistrzostwo Polski i odpadał w pierwszej rundzie pucharów. Niech się tym zadręczają w Warszawie, Krakowie, Poznaniu - komentuje Kuczok.
Polecane
Ekstraklasa