Jan Kocian – 384 dni na „Niebiesko”
06.10.2014
Słowak jest wówczas znany w naszym kraju. Ale jako kapitan reprezentacji Czechosłowacji na Mundialu we Włoszech z 1990 roku. Także jako szkoleniowiec słowackiej kadry lub asystent trenera reprezentacji Austrii. Ci bardziej obeznani wiedzą, że niedawno pracował w... Chinach. Jak taka osoba odnajdzie się w specyficznym światku naszej Ekstraklasy?
Okazało się, że odnalazła się świetnie. Kocian szybko oddalił widmo relegacji „Niebieskich” z grona najlepszych. Na półmetku rozgrywek Ruch był już siódmy. Po 30 meczach wylądował na trzeciej pozycji z dużymi szansami na walkę o podium. I rzeczywiście, finisz rozgrywek był dla chorzowian wielkim sukcesem. Brązowe medale zawisły na piersiach „Niebieskich”, a słowacki trener – zbawca całkiem słusznie uznany został wtedy najlepszym szkoleniowcem T-Mobile Ekstraklasy.
Wielki wpływ miały na to takie mecze jak ten wygrany w Wielkich Derbach Śląska z Górnikiem 2:1, czy też tryumf nad Legią w Warszawie, trzy kolejki przed końcem sezonu 2013/14. Później nadeszła letnia przerwa w rozgrywkach, transfery i kolejny sukces – niezwykle udane występy w eliminacjach do Ligi Europy, gdzie Ruch, w konfrontacji z silnymi rywalami, był o krok od awansu do fazy grupowej tych zmagań.
Dziś Kocian żegna się z Chorzowem. Po kilku nieudanych występach w Ekstraklasie. Historia osądzi czy decyzja zarządu „Niebieskich” jest słuszna i nie nazbyt pochopna. Słowak kończy pracę z dorobkiem 48 oficjalnych meczów w barwach Ruchu. 17 z nich zakończyło się wygranymi, tyleż samo podziałem punktów. Do tego dochodzi 14 porażek. Stosunek bramek niemalże remisowy: 56 do 57. Czy to są liczby kwalifikujące trenera do rozwiązania z nim kontraktu? Zdecydujcie Państwo sami.
Okazało się, że odnalazła się świetnie. Kocian szybko oddalił widmo relegacji „Niebieskich” z grona najlepszych. Na półmetku rozgrywek Ruch był już siódmy. Po 30 meczach wylądował na trzeciej pozycji z dużymi szansami na walkę o podium. I rzeczywiście, finisz rozgrywek był dla chorzowian wielkim sukcesem. Brązowe medale zawisły na piersiach „Niebieskich”, a słowacki trener – zbawca całkiem słusznie uznany został wtedy najlepszym szkoleniowcem T-Mobile Ekstraklasy.
Wielki wpływ miały na to takie mecze jak ten wygrany w Wielkich Derbach Śląska z Górnikiem 2:1, czy też tryumf nad Legią w Warszawie, trzy kolejki przed końcem sezonu 2013/14. Później nadeszła letnia przerwa w rozgrywkach, transfery i kolejny sukces – niezwykle udane występy w eliminacjach do Ligi Europy, gdzie Ruch, w konfrontacji z silnymi rywalami, był o krok od awansu do fazy grupowej tych zmagań.
Dziś Kocian żegna się z Chorzowem. Po kilku nieudanych występach w Ekstraklasie. Historia osądzi czy decyzja zarządu „Niebieskich” jest słuszna i nie nazbyt pochopna. Słowak kończy pracę z dorobkiem 48 oficjalnych meczów w barwach Ruchu. 17 z nich zakończyło się wygranymi, tyleż samo podziałem punktów. Do tego dochodzi 14 porażek. Stosunek bramek niemalże remisowy: 56 do 57. Czy to są liczby kwalifikujące trenera do rozwiązania z nim kontraktu? Zdecydujcie Państwo sami.
Polecane
Ekstraklasa