Jan Furtok: Było na co popatrzeć! Pozytywy Podbeskidzia i Ruchu

08.04.2014
Sporą dawkę emocji przyniosła 29. kolejka T-Mobile Ekstraklasy. W kontekście zespołów z naszego regionu podsumowania dokonuje były reprezentacyjny napastnik, Jan Furtok.
Łukasz Laskowski/Pressfocus
W przewidywaniach przed zakończoną wczoraj kolejką Jan Furtok wskazywał na duże szanse Górnika Zabrze w Krakowie. Rzeczywistość boiskowa okazała się mało optymistyczna. Górnik ponownie wygrać nie zdołał. – Meczu nie widziałem, ale wynik właściwie mówi wszystko. Górnikowi brakuje punktów na wiosnę i musi się sprężyć, bo miejsca w ósemce wciąż nie może być pewny. W następnej kolejce do Zabrza przyjeżdża wicelider poznański Lech, który gospodarzom nie odpuści – mówi były snajper reprezentacji Polski.

Przełamanie stało się za to udziałem Ruchu Chorzów. Podopieczni Jana Kociana pokonali w poniedziałkowy wieczór Koronę Kielce 2-0. – Nareszcie - można powiedzieć. W przypadku porażki Ruch znalazłby się w dużym „dołku”. Przeciwko Koronie chorzowianie zagrali dobrze, agresywnie. Fajnie to wyglądało, a trzy punkty zostały zdobyte bardzo pewnie – komplementuje ekipę Ruchu, Jan Furtok.

Z jednym punktem mecz na własnym boisku zakończyli piłkarze Piasta Gliwice. Bramkę na wagę remisu 2-2 z Pogonią Szczecin strzelili w ostatnich sekundach meczu. – Punkt to zawsze punkt. A że szczęśliwie? Nikt na koniec rozgrywek nie będzie o tym pamiętał. Liczyć będzie się to, co zespoły ugrają, a dla Piasta zdobycz z tak dobrym przeciwnikiem, jak Pogon ma swoją wartość – tłumaczy ikona katowickiego GKS-u.

Miniona seria spotkań rozpoczęła się natomiast futbolowym widowiskiem w Bielsku-Białej. Po wielkich emocjach Podbeskidzie zremisowało 3-3 ze Śląskiem Wrocław, a o tej konfrontacji mówiło się jeszcze długo po jej zakończeniu. – Było na co popatrzeć! Akcja za akcję, fajne bramki. Myślę, że z taką grą na coraz lepszym poziomie, Podbeskidzie o utrzymanie może powalczyć. Choć punkt bielszczanom wiele nie dał, to widać poprawę, chęć odważnej gry, co osobiście przypadło mi do gustu – podsumowuje Furtok.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również