Jan Furlepa: To nie koncert życzeń. A młodych trzeba jeszcze głaskać

30.01.2010
W zespole z Jastrzębia coraz większą rolę - z konieczności - odgrywają zawodnicy bardzo młodzi. - Ale ich organizmy nie są jeszcze przystosowane do "dorosłej" piłki - zaznacza trener GKS-u.
Z jednej strony doświadczeni Witold Wawrzyczek, Mariusz Adaszek czy Mateusz Sławik, z drugiej - gracze, którzy ledwie co wkroczyli w pełnoletność. Na wiosnę skład GKS-u Jastrzębie będzie stanowił prawdziwą mieszankę. Czy wybuchową? - Ta młodzież ma i charakter, i umiejętności. Choćby taki Grzegorz Horubała. W sparingach strzela aż miło - wskazuje trener Jan Furlepa. Ale to tylko jedna strona medalu. Pewnych rzeczy nie da się bowiem przeskoczyć...

- Organizmy tych młodych chłopaków nie są jeszcze w pełni przystosowane do "dorosłej" piłki. Trzeba ich jeszcze trochę głaskać, a przy okazji myśleć, jak tu wyeliminować pewne juniorskie nawyki. Innej drogi nie ma, bo wiadomo, że budując ten zespół, na żaden koncert życzeń pozwolić sobie nie możemy. Musimy radzić sobie tym, co mamy - dodaje szkoleniowiec GKS-u.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również