Jamroży przywykł do... złamań
30.12.2009
Urodzony w Rawiczu Jamroży jest pierwszym krajowym zawodnikiem, którego zakontraktowano na sezon 2009 w rybnickim klubie. Z jednego względu to żużlowiec wyjątkowy. Jego karierę śmiało można określić mianem "wielkiego upadku". Nie chodzi oczywiście o pozasportowe występki, a liczbę nieszczęśliwych zdarzeń, po których odnosił ciężkie kontuzje. Trudno uwierzyć, że ma dopiero 23 lata!
Zawodnik zaczynał przygodę z czarnym sportem jako siedmiolatek na miniżużlu w... Pawłowicach, jednak nie tych śląskich, a wielkopolskich. Jego pierwsza poważna kontuzja miała miejsce w 1998 roku. 13-letni wówczas Jamroży upadł na torze w Lesznie i.... złamał sobie obojczyk.
- Razem z kolegami pojechałem na zawody jako zawodnik szkółki Atlasu Wrocław. Wraz z Piotrem Świderskim jeździliśmy między biegami. Na jednym z okrążeń Piotrek upadł przede mną, a ja nie miałem możliwości ominięcia go, więc wpadłem prosto na jego motocykl i przekoziołkowałem - wspomina Jamroży.
To był dopiero początek jego "przygód". Od tamtego momentu zawodnik zdążył już złamać obojczyk, kość krzyżową, kość guziczną, nadgarstek, a także doświadczyć otwartego złamania uda, uszkodzenia barku i wielu kontuzji głowy!
Więcej w Gazecie Wyborczej Katowice
Zawodnik zaczynał przygodę z czarnym sportem jako siedmiolatek na miniżużlu w... Pawłowicach, jednak nie tych śląskich, a wielkopolskich. Jego pierwsza poważna kontuzja miała miejsce w 1998 roku. 13-letni wówczas Jamroży upadł na torze w Lesznie i.... złamał sobie obojczyk.
- Razem z kolegami pojechałem na zawody jako zawodnik szkółki Atlasu Wrocław. Wraz z Piotrem Świderskim jeździliśmy między biegami. Na jednym z okrążeń Piotrek upadł przede mną, a ja nie miałem możliwości ominięcia go, więc wpadłem prosto na jego motocykl i przekoziołkowałem - wspomina Jamroży.
To był dopiero początek jego "przygód". Od tamtego momentu zawodnik zdążył już złamać obojczyk, kość krzyżową, kość guziczną, nadgarstek, a także doświadczyć otwartego złamania uda, uszkodzenia barku i wielu kontuzji głowy!
Więcej w Gazecie Wyborczej Katowice
Polecane
Sporty inne