Jakub Szumski: Nie zdziwię się, jeśli przejdziemy do następnej rundy

19.07.2013
- W zeszłym sezonie występował Dariusz Trela, grał dobrze, dlatego nie dostawałem szans. Liczę, że teraz będzie odwrotnie. Poradzę sobie - zapewnia Jakub Szumski, bramkarz Piasta Gliwice.
Szumski w czwartek walczył z Piastem w pierwszym meczu 2. rundy eliminacji do Ligi Europy. Nie zdołał jednak zachować czystego konta. - Gdyby Karabach rywalizował w Polsce, raczej biłby się o puchary. Zagramy u siebie, bardziej przyciśniemy, zresztą już doskonale wiemy, w jaki sposób są ustawieni i na kogo zwrócić szczególną uwagę. Nie zdziwię się, jeśli przejdziemy do następnej rundy. Musimy tylko dokładniej zaopiekować się tymi dwoma Brazylijczykami - Richardem i Reynaldo - uważa bramkarz gliwiczan.

- Naprawdę nie wiem, co robią w tym Karabachu. Richard, ten co gra w środku pomocy, ogarnia im całą grę. Taki niby wyraźnie grubszy, ale dobry technicznie. Piłka do niego, niech coś wymyśli. "Pogra kwadrans, trochę pobiega i padnie" - pomyślałem sobie. Ale wytrzymał... Drugi, ten Reynaldo, woził "Zbozia" po skrzydle. Ciężko miał z nim Damian, serio. Oni przerastali resztę. Duża klasa - opisuje Brazylijczyków dla portalu Weszlo.com zawodnik Piasta.

Szumski w poprzednim sezonie był rezerwowym bramkarzem Piasta. Mimo to, zdecydował się podpisać z gliwiczanami kontrakt. Dlaczego? - Miałem takie wewnętrzne przeczucie, coś mi podpowiadało, żeby podpisać. Były inne opcje, na przykład mogłem zostać w Warszawie, tyle że na trybunach - przyznaje bramkarz. Miał też opcję, by wyjechać z kraju.

Gdzie? Była oferta z Celtiku Glasgow. Przyszła jednak za późno - dzień przed podpisaniem kontraktu ze śląskim klubem. - W Szkocji chcieli mnie najpierw dwa dni testować. Tam miałbym powtórkę z rozrywki, czyli grałbym, ale dopiero w perspektywie kilku lat. Nie chciałem ryzykować, chciałem grać - wyjaśnia Szumski, który nie musi się obawiać o miejsce między słupkami do czasu, aż kontuzjowany jest Dariusz Trela.

Szumski przyznaje, że... nawet nie wie, kiedy Trela wróci do zdrowia. - Za dużo razem nie gadamy. Obiło mi się o uszy, że za jakiś tydzień-dwa, ale naprawdę nie mam pojęcia. Teraz to ja bronię i jeśli nie dam trenerom powodu, by mnie posadzić, to nie wierzę, że trafię na ławkę. W zeszłym sezonie występował on, grał dobrze, dlatego nie dostawałem szans. Liczę, że teraz będzie odwrotnie. Poradzę sobie. Nie chcę być tylko tym, którego kibice znają, bo mało kosztuje w Fantasy Lidze i z tego powodu warto go upchnąć w swoim składzie - mówi bramkarz.
źródło: weszlo.com

Przeczytaj również