Jakub Świerczok: Nie powiedziałem jeszcze ostatniego słowa!

08.10.2011
We wczorajszych derbach piłkarze GKS-u Katowice dali sobie wbić aż 4 gole. Trzy z nich były autorstwa najskuteczniejszego strzelca Polonii Bytom w tym sezonie, Jakuba Świerczoka.
- Ogromnie cieszę się z tych trzech bramek. Radość ze wczorajszych "skalpów” jest tym większa, iż po pierwszym moim hat-tricku w bieżących rozgrywkach przeciwko Olimpii Grudziądz (4-1 - przyp. red.) złapałem kontuzję i wydawało się, że dokonanie podobnej sztuki będę musiał nieco odłożyć w czasie. Udało się jednak szybko zaleczyć uraz, dojść do wysokiej dyspozycji i - co najważniejsze - pomóc kolegom w wygraniu jednego z najważniejszych meczów w tej rundzie - mówił 19-letni napastnik niebiesko-czerwonych.

Wychowanek MOSM-uTychy już dziewięciokrotnie zmuszał do kapitulacji bramkarzy ligowych rywali. Przed sezonem zakładał, iż zadowoli go strzelenie dziesięciu goli.

- Już po wspomnianym starciu z beniaminkiem z Grudziądza musiałem ten cel nieco zweryfikować (śmiech). Nie chcę jednak wyznaczać sobie kolejnej granicy, do której miałbym za wszelką cenę dążyć. Mogę jedynie obiecać, że będę starał się robić wszystko, by nie poprzestać na tych dziewięciu trafieniach. Nie powiedziałem jeszcze ostatniego słowa - przyznał Świerczok.

W przypadku bohatera wczorajszych derbów zastanawiająca jest łatwość, z jaką młody zawodnik Polonii wkomponował się w I ligę. Przecież jeszcze niecałe pół roku temu biegał po boiskach Młodej Ekstraklasy! - Dużo w tym zasługi trenera Dariusza Fornalaka, który nie bał się zaufać nastolatkowi. A później? Dostałem szansę i jak na razie ją wykorzystuję - zakończył skromnie piłkarz biegający ze zobowiązującą "dychą” na plecach.
autor: Tomasz Majka

Przeczytaj również