Jakub Świerczok: Mam większe ambicje niż awans do Ligi Mistrzów

03.01.2012
- Koledzy bardzo dobrze mnie przyjęli. Myślę, że to tylko w Polsce jest tak, że krzywo się patrzy na nowego zawodnika - mówi Jakub Świerczok, za którym pierwszy trening po transferze do Kaiserslautern.
Piłkarz pozyskany przez niemiecką drużynę z Polonii Bytom największą pomoc uzyskał od Bułgara Iljana Micanskiego, który przez kilka lat grał w Polsce. - Spotkałem się z Ilianem jeszcze zanim podpisałem kontrakt. Wówczas długo z nim rozmawiałem i po części przekonał mnie do tego, abym dołączył do jego klubu. W niedzielę wystarczył jeden telefon, by następnego dnia zgodził się po mnie przyjechać. Trafiając do drużyny, w której nikogo nie się zna, a w dodatku ma się problemy z porozumiewaniem się - dobrze jest mieć kogoś z kim można porozmawiać w ojczystym języku i liczyć na jego pomoc - mówi napastnik, który zapewnia, że ostro zabierze się do nauki niemieckiego.

Świerczok, w rozmowie z portalem pilkanozna.pl, przyznał, że oferta z Wisły Kraków mniej go interesowała, a perspektywa poprowadzenia jej do wymarzonej Ligi Mistrzów zbytnio go nie kusiła. - Mam większe ambicje, jak chociażby zapewnienie drużynie utrzymania w Bundeslidze - stwierdza.

20-latek z Tychów nie uważa również, by groziły mu problemy pozasportowe. - Kaiserslautern to małe miasto. Uważam, że można w nim w pełni skoncentrować się na pracy. Zresztą mam pełną świadomość tego, że przyjechałem tu grać w piłkę nożną, a nie imprezować - kończy.
źródło: pilkanozna.pl

Przeczytaj również