Jakie to śląskie derby, skoro Słowaków jest więcej niż Ślązaków...

17.09.2010
Polonia na jutrzejsze spotkanie z Ruchem może wyjść w składzie, w którym zabraknie Ślązaka. - To zastanawiające, dlaczego tak się dzieje. Kiedyś było to nie do pomyślenia! - mówi Marcin Malinowski.
Cytowany zawodnik występował w kilku klubach  naszego regionu. Kiedyś w Polonii, dziś gra w Ruchu. Podobne do niego zdanie ma Wojciech Grzyb. - Od dłuższego czasu powtarzam, że w naszych zespołach powinno grać więcej Ślązaków! Niestety, tendencja jest odwrotna. Wręcz niepokojąca! Armia zaciężna przyszła do GKS-u Katowice, niezbyt wielu zawodników z naszego regionu gra w Górniku Zabrze, lepiej mogłoby być pod tym względem w Ruchu. Polonia? Ostatnio zagrał w pierwszym składzie jeden zawodnik urodzony w naszym województwie. Marcin Radzewicz pochodzi jednak z Jastrzębia, czyli miasta mniej śląskiego niż Chorzów czy Zabrze - wskazuje.

Z czego wynika polityka transferowa Polonii? - Chodzi o finanse. Zawodnicy zagraniczni są często lepsi, a w dodatku tańsi w utrzymaniu - tłumaczy Damian Bartyla, prezes Polonii. I dlatego w Bytomiu gra tak wielu Czechów oraz Słowaków. Obecnie w kadrze jest siedmiu przedstawicieli obu krajów zza południowej granicy.

- Gdyby u nas występowali jeszcze Pavol Balaż i Martin Fabusz, to uwzględniając Gabora Strakę, doszłoby do tego, że jutrzejszy mecz byłby raczej derbami... Słowacji, aniżeli Śląska - gorzko wskazuje Grzyb i nie ukrywa, że jego zdaniem derby tracą na fakcie, iż Ślązaków każdego roku jest coraz mniej. - Gdyby występowało ich po pięciu w każdym zespole, to byłyby to derby w pełnym tego słowa znaczeniu - dodaje skrzydłowy Ruchu.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również