Jaki jest ulubiony okrzyk kibiców Ruchu Chorzów?

20.11.2014
- Śląsk nieprzypadkowo jest wiceliderem tabeli. To bardzo silny przeciwnik, niemniej jak to w piłce bywa - faworyt niekoniecznie musi wygrać - mówi przed jutrzejszym meczem trener Ruchu, Waldemar Fornalik.
Norbert Barczyk/Pressfocus
Kibice liczą, że Ruch w jutrzejszym spotkaniu ze Śląskiem Wrocław zaprezentuje się równie udanie jak w meczu przed przerwą reprezentacyjną. Skład może być jednak nieco inny, trener ma w głowie kilka opcji. - Nie ukrywam, że mam dwa-trzy warianty wyjściowej jedenastki na Śląsk. Mam więc spore możliwości dokonania zmian w składzie pod piątkowego przeciwnika. To dla trenera pozytywny akurat ból głowy. Mam nadzieję, że trafię ze składem - przyznaje Waldemar Fornalik.

Grać może Bartłomiej Babiarz, który pauzował za kartki. Po kontuzji do formy wraca Marcin Malinowski. - Obrona jest fundamentem dobrej gry zespołu, jednak wymagam, by cały zespół wywiązywał się z realizacji zadań w defensywie. "Malina" jest ważnym ogniwem zespołu, także ze względu na umiejętność podłączenia się do akcji ofensywnych. Ruch tak zawsze grał, zwłaszcza w Chorzowie. Nie może być jednak inaczej, skoro ulubionym okrzykiem stadionu przy Cichej jest "idźźźź" - mówi szkoleniowiec.

Zadanie łatwe jednak nie będzie bowiem wrocławianie w tym sezonie grają bardzo dobrze - ostatnio na ustach wszystkich kibiców jest ich lider, Sebastian Mila. - Będziemy chcieli zneutralizować atuty rywali i jednocześnie narzucić im nasze warunki. Śląsk nieprzypadkowo jest wiceliderem tabeli. To bardzo silny przeciwnik, niemniej jak to w piłce bywa - faworyt niekoniecznie musi wygrać - podkreśla Fornalik.
źródło: SPORT

Przeczytaj również