Jak zimowe sparingi podsumował Waldemar Fornalik?
11.02.2012
Rywalizowaliście z czołowymi drużynami, bądź liderami takich lig jak bułgarska, macedońska, słowacka czy białoruska. Jest Pan zadowolony z doboru sparingpartnerów?
- Bardzo. Nie przypominam sobie, żebyśmy mieli wcześniej w Turcji równie wymagających przeciwników. To dzięki takim meczom zdajemy sobie sprawę z naszych słabości.
Nad czym pracowaliście?
- Od początku okresu przygotowawczego wiemy, że na inaugurację rundy rewanżowej ekstraklasy zagramy bez pauzujących za kartki Marka Szyndrowskiego i Marka Zieńczuka. To bolesna absencja i jak widać cały czas pracujemy nad tym, żeby nie była zbyt widoczna. Były chwile, gdy wydawało się, że jesteśmy tego blisko. Teraz, na tydzień przed startem ligi, wciąż są znaki zapytania. Rywalizacja o miejsce w składzie na pewno nie jest skończona.
W ostatnim meczu przegraliście z białoruskim Szachtiorem Soligorsk. Media często mówią o ostatnim sparingu przed ligą „próba generalna”. Pan też tak traktuje to spotkanie?
- Trenerzy również przywiązują wagę do ostatniego sparingu, bo jednak chcą zobaczyć solidnie przygotowany zespół, który dobrze prezentuje się na boisku. Nie mam pretensji do swoich zawodników o to, że chwilami nie potrafi utrzymać nerwów na wodzy, bo tak bywa, gdy rywal gra po chamsku. Wtedy czasami zapomina się o najważniejszym, czyli grze w piłkę.
Pozytywy tego spotkania?
- Ten mecz na pewno był dobrym sprawdzianem dla naszych napastników. Obrońcy Szachtiora zostawiali im bardzo mało wolnego miejsca. To były te trudne warunki, na jakie liczyłem.
- Bardzo. Nie przypominam sobie, żebyśmy mieli wcześniej w Turcji równie wymagających przeciwników. To dzięki takim meczom zdajemy sobie sprawę z naszych słabości.
- Od początku okresu przygotowawczego wiemy, że na inaugurację rundy rewanżowej ekstraklasy zagramy bez pauzujących za kartki Marka Szyndrowskiego i Marka Zieńczuka. To bolesna absencja i jak widać cały czas pracujemy nad tym, żeby nie była zbyt widoczna. Były chwile, gdy wydawało się, że jesteśmy tego blisko. Teraz, na tydzień przed startem ligi, wciąż są znaki zapytania. Rywalizacja o miejsce w składzie na pewno nie jest skończona.
W ostatnim meczu przegraliście z białoruskim Szachtiorem Soligorsk. Media często mówią o ostatnim sparingu przed ligą „próba generalna”. Pan też tak traktuje to spotkanie?
- Trenerzy również przywiązują wagę do ostatniego sparingu, bo jednak chcą zobaczyć solidnie przygotowany zespół, który dobrze prezentuje się na boisku. Nie mam pretensji do swoich zawodników o to, że chwilami nie potrafi utrzymać nerwów na wodzy, bo tak bywa, gdy rywal gra po chamsku. Wtedy czasami zapomina się o najważniejszym, czyli grze w piłkę.
Pozytywy tego spotkania?
- Ten mecz na pewno był dobrym sprawdzianem dla naszych napastników. Obrońcy Szachtiora zostawiali im bardzo mało wolnego miejsca. To były te trudne warunki, na jakie liczyłem.
Polecane
Ekstraklasa