Jak zacznie Fornalik? Przejdzie do historii polskiej piłki w XXI wieku?

13.08.2012
Już tylko godziny dzielą Waldemara Fornalika od debiutu na ławce trenerskiej reprezentacji Polski! Jego poprzednicy w znacznej większości przegrywali swoje mecze. Czy w środę będzie inaczej?
Nowy trener reprezentacji Polski zadebiutuje już za dwa dni. Polacy zmierzą się w Tallinie z reprezentacją Estonii. W najnowszym rankingu FIFA zajmujemy 54. miejsce (takie same, w porównaniu z poprzednim notowaniem). Nasi rywale plasują się na 49. pozycji i zanotowali awans o siedem lokat.

Były trener Ruchu Chorzów jest szóstym selekcjonerem naszej kadry w tym stuleciu. Może przejść do historii. Dlaczego? Otóż wszyscy jego poprzednicy od 1989 roku rzadko zaczynali od wygranej (tylko 2 z 12), a w XXI wieku nikt nie cieszył się po zwycięstwie w debiucie! Krótka przygoda z kadrą Zbigniewa Bońka rozpoczęła się od 1-1 z Belgami. Paweł Janas, który powtórzył wyczyn Jerzego Engela, ale na mundialu w Niemczech reprezentacja skompromitowała się w podobnym stylu, zaczął nieźle, bo zremisował z Chorwacją. Za Leo Beenhakkera, pod którego wodzą pierwszy raz w historii awansowaliśmy na EURO, biało-czerwoni wypadli słabo. Po marnej grze ulegli 0-2 Duńczykom. Pod wodzą Stefana Majewskiego, który był tymczasowym selekcjonerem, przegraliśmy 0-2 z reprezentacją Czech. Także poprzednik Fornalika - Franciszek Smuda - nie zaczął od sukcesu, bo przegrał jedną bramką z Rumunią.

Nominacja Waldemara Fornalika już sama w sobie jest historyczna, bo po raz pierwszy w historii Ślązak zastąpił Ślązaka na stanowisku selekcjonera polskiej kadry. Fornalik, podobnie jak Smuda, zaczyna od meczu z rywalem podobnej klasy. Dziś Rumunię i Estonię dzielą zaledwie dwa miejsca w rankingu. Ci pierwsi są niżej sklasyfikowani. Czy "Waldek King" zacznie lepiej od "Franza"? Czy będzie pierwszym selekcjonerem od dziesięciu lat, który wygra pierwsze spotkanie?

Jako pierwszy trener Ruchu, gdzie odnosił wielkie sukcesy, zadebiutował w kwietniu 2009 roku. "Niebiescy" ograli w półfinale Pucharu Polski Legię Warszawa 1-0. Pracę zaczął więc od "mocnego uderzenia". Gdyby jednak wziąć pod uwagę mecze ligowe, to pierwsze dwa zremisował, a wygrał dopiero w trzecim - z Arką Gdynia.
autor: Michał Knura

Przeczytaj również