Jak wyglądało spotkanie Piasta Gliwice z Wisłą Płock na trybunach?

05.11.2011
Kibice Piasta Gliwice stworzyli dzisiaj niesamowitą atmosferę. Komplet widzów poniósł gliwiczan do końcowego sukcesu. - Trudno byłoby wygrać, gdyby nie oni - przyznał Tomasz Podgórski.
Na trybunach było widać całe rodziny. To zasługa rozsądnej polityki biletowej. - Właśnie na to liczyliśmy. Dlatego ceny wejściówek rodzinnych były na takim poziomie, jakim były. Efekt był taki, że stadion był wypełniony po brzegi - cieszył się prezes Józef Drabicki.

Co ciekawe, najbardziej żywiołowo bawiły się... kobiety! Na stadionie było także dużo osób, dla których cała otoczka spotkania to coś nowego. Niektórzy mieli problemy z przyśpiewkami, inni nie umieli złapać rytmu do klaskania. Szybko jednak "złapali bakcyla" i już po kilkunastu minutach nikogo nie trzeba było namawiać do głośnego dopingu.

Kibice z tak zwanego "młyna" prowadzili głośny, nieustanny i kulturalny doping. Jedynym niemiłym akcentem było przywitanie gwizdami prezydenta Gliwic, Zygmunta Frankiewicza. Warto także dodać, że do każdej wejściówki dodawany był klubowy szalik.

Postawę kibiców docenił także trener Piasta, Marcin Brosz. - Dzisiaj poczuliśmy, co to nasz stadion i nasi kibice. Trzy punkty to głównie ich zasługa - powiedział na konferencji prasowej szkoleniowiec. Fani do końca spotkania wierzyli w sukces swoich ulubieńców, a piłkarze odwdzięczyli się grą do ostatniego gwizdka sędziego.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również