Jak wyglądają podlaskie święta u rodziny Igora Lewczuka?

25.12.2012
- Podoba mi się atmosfera panująca w galeriach handlowych, fajna nastrojowa muzyka szybko wpada w ucho. Tej nagonki na prezenty i konsumpcję nie popieram, jednak to też ma swoje uroki - mówi Igor Lewczuk.
Obrońca Ruchu Chorzów opowiada serwisowi niebiescy.pl o tym jak wyglądają święta u niego na Podlasiu. Wśród 12 potraw muszą się znaleźć: karp, śledzie, ryba po grecku, barszcz z uszkami, zupa grzybowa oraz kompot. - Te potrawy zawsze można zjeść w naszym domu, a jeśli chodzi o sam region, to wszystko zależy od tego, w czym specjalizuje się pani domu - mówi.

Sam lubi przedświąteczny czas spędzać na... zakupach. - Podoba mi się atmosfera panująca w galeriach handlowych, fajna nastrojowa muzyka szybko wpada w ucho. Tej nagonki na prezenty i konsumpcję nie popieram, jednak to też ma swoje uroki, więc nie jestem aż tak na nie. Przed świętami trzeba pochodzić z żoną, doradzać i pokupować prezenty - mówi Igor Lewczuk, a po chwili dodaje. - A dla żony sam znalazłem coś fajnego, oby tylko się nie dowiedziała i nie zaczęła tego szukać - puszcza oko obrońca chorzowian.
źródło: niebiescy.pl

Przeczytaj również