Jak spędzą święta hiszpańscy piłkarze Piasta?

24.12.2012
Święta hiszpańskie muszą się różnić od tych polskich. O tradycjach i zwyczajach z Półwyspu Iberyjskiego, a także o tym, jak spędzą Boże Narodzenie, mówią trzej Hiszpanie z Piasta Gliwice.
- Święta będę spędzał oczywiście z rodziną w Sewilli - opowiada Fernando Cuerda. - Mam już przygotowaną choinkę przez mojego siostrzeńca.Niestety, nie kupiłem jeszcze wszystkich prezentów z racji braku czasu, który pochłaniają mi codzienne indywidualne treningi oraz spotkania z rodziną i przyjaciółmi. Jeśli chodzi o regalos (prezenty), jest też taka tradycja w Hiszpanii, że losujemy karteczki z imionami każdego członka rodziny i kupujemy podarunki osobie wybranej przez tę loterię. Zwyczaj ten nazywany jest "amigo invisible" (niewidzialny przyjaciel). Wieczerze wigilijną zaczynamy dość późno. W okolicach godziny 21 cała rodzina obecna jest przy stole - mówi obrońca.

 - Podobnie następnego dnia, kiedy zbieramy się wszyscy w południe i razem ucztujemy słuchając flamenco.Nie zabrakło także elementu piłkarskiego, ponieważ rozgrywki hiszpańska Primera División nadal trwają, miałem okazję w sobotę oglądać na żywo mecz swojej ulubionej drużyny, Betisu Sewilla - dodaje.

Alvaro Jurado natomiast spędzi święta w dwóch miastach - w Sewilli, gdzie mieszka i w Cordobie, skąd pochodzi. - W tym pierwszym mieście odwiedzamy rodzinę mojej żony, a w drugim moją babcię Rosę, której wiele zawdzięczam. Choinkę w domu przygotowują moje dzieci, Alma i Alvarito, które uwielbiają ten element świąt. Z prezentami u nas jest tak, że każdy kupuje prezent komu chce i nie ma żadnej loterii. Do specjalnego wigilijnego stołu zasiądziemy o godzinie 22:00, natomiast o północy pójdziemy na Pasterkę, która w Hiszpanii nazywa się "Misa de gallo". Kolejne dni spędzimy również razem, odpoczywając w gronie najbliższych. - mówi wracający do zdrowia pomocnik beniaminka.
źródło: Piast Gliwice

Przeczytaj również