Jak sędziowie krzywdzili nasze drużyny w ten weekend...
07.12.2009
Daniel Stefański w mieście pod czeską granicą przeszedł prawdziwy chrzest bojowy. Jagiellonia i Odra zamykają tabelę, a trudnych decyzji musiał podjąć kilka. Najpierw wyrzucił z boiska Łukasza Pielorza, następnie dwukrotnie podyktował rzuty karne przeciwko gospodarzom. 32-letni arbiter nie popełniłby błędu, gdyby ufał swojemu wzrokowi, bo po faulu Krzysztofa Markowskim na Remigiuszu Jezierskim zarządził rzut wolny. Po konsultacji z liniowym decyzję zmienił. - W takich sytuacjach asystent widzi lepiej. Był pewien, że przewinienie miało miejsce w polu karnym. To był jego błąd, ale to ja podjąłem ostateczną decyzję - przyznał Stefański, który prowadził swoje czwarte spotkanie w ekstraklasie.
Zobacz skrót meczu Odry z Jagiellonią i oceń kontrowersyjną sytuację >
- Przy pierwszym rzucie karnym sędzia popełnił błąd. Pozostałe decyzje były słuszne - nie miał wątpliwości obserwator Roman Walczak. Słowa w niczym nie ukoiły złości wodzisławian, którzy stracili bardzo ważne punkty. - Sędzia wypaczył wynik meczu - grzmiał Aleksander Kwiek.
"Złodzieje! Skandal! - krzyczeli kibice w Wodzisławiu Śląskim >
Inna sprawa, że w doliczonym czasie gry fatalnie w swoim polu karnym zachował się Jacek Kowalczyk. Doświadczony obrońca niepotrzebnie zdjął piłkę ręką z głowy Bruno. I właśnie na siebie winę wzięli gracze Polonii, choć i oni mogli mieć spore zastrzeżenia do arbitra. - Rzut karny bełchatowianom się nie należał - podkreślił Michał Zieliński. - Nie czujemy się jednak okradzeni, bo gdybyśmy wykorzystali swoje sytuacje, to i tak byśmy wygrali. Sami jesteśmy sobie winni. Czujemy bardziej niedosyt niż to, że zostaliśmy oszukani. Bo to akurat są zbyt mocne słowa - zaznaczył napastnik zespołu z Bytomia.
Zobacz skrót meczu Bełchatowa z Polonią i oceń kontrowersyjną sytuację >
Dodajmy, że sporo pretensji do pracy rozjemców mieli również gracze Piasta i Ruchu. Skończyło się na żółtych kartkach za dyskusje dla Andrzeja Niedzielana, Przemysława Łudzińskiego, Sławomira Szarego i Kamila Glika. Ten ostatni zobaczył czwarte "żółtko" w tym sezonie, dlatego z "Niebieskimi" w piątek nie wystąpi.
Zobacz skrót meczu Odry z Jagiellonią i oceń kontrowersyjną sytuację >
- Przy pierwszym rzucie karnym sędzia popełnił błąd. Pozostałe decyzje były słuszne - nie miał wątpliwości obserwator Roman Walczak. Słowa w niczym nie ukoiły złości wodzisławian, którzy stracili bardzo ważne punkty. - Sędzia wypaczył wynik meczu - grzmiał Aleksander Kwiek.
"Złodzieje! Skandal! - krzyczeli kibice w Wodzisławiu Śląskim >
Inna sprawa, że w doliczonym czasie gry fatalnie w swoim polu karnym zachował się Jacek Kowalczyk. Doświadczony obrońca niepotrzebnie zdjął piłkę ręką z głowy Bruno. I właśnie na siebie winę wzięli gracze Polonii, choć i oni mogli mieć spore zastrzeżenia do arbitra. - Rzut karny bełchatowianom się nie należał - podkreślił Michał Zieliński. - Nie czujemy się jednak okradzeni, bo gdybyśmy wykorzystali swoje sytuacje, to i tak byśmy wygrali. Sami jesteśmy sobie winni. Czujemy bardziej niedosyt niż to, że zostaliśmy oszukani. Bo to akurat są zbyt mocne słowa - zaznaczył napastnik zespołu z Bytomia.
Zobacz skrót meczu Bełchatowa z Polonią i oceń kontrowersyjną sytuację >
Dodajmy, że sporo pretensji do pracy rozjemców mieli również gracze Piasta i Ruchu. Skończyło się na żółtych kartkach za dyskusje dla Andrzeja Niedzielana, Przemysława Łudzińskiego, Sławomira Szarego i Kamila Glika. Ten ostatni zobaczył czwarte "żółtko" w tym sezonie, dlatego z "Niebieskimi" w piątek nie wystąpi.
Polecane
Ekstraklasa