Jak prezes Ruchu odreagowuje stres i ostrą krytykę kibiców?

11.12.2009
- W śląskich realiach kobieta nie może rządzić mężczyznami. A w zdominowanym przez panów futbolu, to już absolutnie nie do pomyślenia - tak niechęć wielu do swojej osoby tłumaczy Katarzyna Sobstyl.
Obecnie największym problemem pani prezes Ruchu jest Zakład Ubezpieczeń Społecznych i jego roszczenia dotyczące zaległości z lat 1999-2004. Na Cichej obecne władze przerabiały już podobną sprawę z Urzędem Skarbowym. - Było zapalenie płuc, była bardzo wysoka gorączka, ale wygraliśmy spór z Izbą Skarbową. Teraz też mam nadzieję, że nie będziemy musieli płacić za kogoś - mówi Sobstyl.

"Sternik" klubu z Chorzowa wciąż też musi do siebie przekonywać kibiców. Ci nie raz dali wyraz swojej krytyce i to w sposób bardzo zdecydowany. Chociażby skandowaniem różnych haseł na meczach. Jak Katarzyna Sobstyl odreagowuje takie sytuacje? - Wysiłkiem fizycznym. Idę poćwiczyć, albo popływać na basen. Musze się zmęczyć, żeby zapomnieć, że ktoś mnie tak potraktował, że wskazywał palcem - to jej robota, gdy w moim mniemaniu absolutnie nie zasłużyłam na to - odpowiada.
źródło: SportSlaski.pl / Sport

Przeczytaj również