Jak nasze drużyny radzą sobie z zimą? Ruch najlepiej, Podbeskidzie najgorzej

04.04.2013
Zima znów zaskoczyła... ligowców. W niższych ligach odwoływane są kolejne mecze, ale w ekstraklasie trzeba grać. Z tym nie ma problemu, lecz już ze znalezieniem boiska do treningów - jak najbardziej!
Dziennik "Sport" podjął się sprawdzenia, jak ekstraklasowe drużyny z województwa śląskiego radzą sobie z przydługą zimą. Górnik Zabrze najczęściej trenuje na sztucznym boisku Walki. - To klub, z którym współpracujemy. Jeździmy zatem tam, a także trenujemy na hali. Przed meczem z Widzewem udało nam się wejść na główną płytę na dwa treningi i rozruch. Na pewno pogoda komplikuje nam sytuacje, bo tak naprawdę nie da się niczego zaplanować z wyprzedzeniem. Ale nie możemy przegrywać ze śniegiem, aby później nie przegrać na boisku - mówi Jerzy Mucha, rzecznik zabrzan.

Relatywnie najlepiej mają się w Chorzowie. - Wczoraj trenowaliśmy na trawie. Boisko było odśnieżone, choć o dobrych warunkach nie ma mowy. Generalnie, trener Jacek Zieliński ucieka od treningów na sztucznej nawierzchni. Trenujemy zatem na głównej płycie, czasem na bocznym boisku. A także na hali i w siłowni. Jeśli chodzi o zajęcia na boisku, to na pewno nie są one łatwe. Trenerzy muszą dostosować się do panujących warunków, chociaż opiekujący się naszym boiskiem naprawdę robią wszystko co w ich mocy, aby umożliwić nam pracę - twierdzi Andrzej Urbańczyk, kierownik "Niebieskich".

W Piaście z zimą walczą, wyjeżdżając na krótkie zgrupowania czy to do innych śląskich miast czy... za granicę. -
- W tym tygodniu byliśmy w Kamieniu. Trenowaliśmy na hali i na sztucznej nawierzchni, choć z początku także nie była do końca odśnieżona. Mieliśmy trochę szczęścia podczas pobytu na Węgrzech, gdzie mogliśmy dwa razy trenować na naturalnej nawierzchni. Generalnie jednak, jak każdy, mamy duży problem, chociaż raz w tygodniu możemy trenować na głównej płycie. Teraz takie zajęcia przeprowadzimy w piątek, ale to kropla w morzu. Brak treningu na trawie przekłada się na elementarną technikę podczas gry - zaznacza Bogdan Wilk, kierownik Piasta.

Najbardziej zima doskwiera jednak piłkarzom Podbeskidzia, którzy nie mogą trenować na stadionie miejskim, a boisko ze sztuczną nawierzchnią na "Górce" jest oblegane, dlatego wczoraj bielszczanie trenowali w hali. -
- Pracownicy BBOSiR-u robią wszystko, aby doprowadzić boiska do stanu używalności, ale jest to bardzo trudne. Dlatego radzimy sobie jak możemy -  kończy Marek Móll, kierownik drużyny, w rozmowie ze "Sportem".
źródło: Sport

Przeczytaj również