Jak Fornalik stawiał pierwsze kroki przy Lenczyku
17.09.2009
Losy obu wymienionych pierwszy raz zetknęły się, kiedy nastoletni Fornalik dołączony został do pierwszego zespołu Ruchu. Wkrótce zadebiutował w lidze. Dokładnie 9 kwietnia 1983 roku ze Stalą Mielec. - Pamiętam doskonale tę datę. Tak się wszystko zaczęło. Duża w tym zasługa trenera Lenczyka, który odważył się wtedy na mnie postawić - wspomina Fornalik, który przez wiele następnych lat był fundamentem obrony "Niebieskich". Zyskał w tym czasie duże zaufanie w oczach Lenczyka, bo w 1998 roku został jego drugim trenerem na Cichej. I to jako asystent Fornalik zadebiutował w roli... pierwszego szkoleniowca. Jak to możliwe? Lenczyk wyjechał do Tel-Awiwu na konferencję organizowaną przez UEFA i nie mógł poprowadzić zespołu w spotkaniu z Wisłą Kraków. Jego obowiązki przejął więc asystent i... wygrał.
- Trener Lenczyk tak przygotował drużynę, że nie wypadało zrobić inaczej - uśmiecha się Fornalik. Potem obaj panowie pracowali wspólnie w Wiśle Kraków. - To były ważne okresy, bo tej wiedzy, którą zaczerpnąłem, nie znajdzie się w książkach ani w salach wykładowych. Miałem możliwość podglądania w pracy jednego z najlepszych trenerów w kraju - wskazuje.
Teraz pytanie, czy uczeń przechytrzy w sobotę swojego mistrza?
- Trener Lenczyk tak przygotował drużynę, że nie wypadało zrobić inaczej - uśmiecha się Fornalik. Potem obaj panowie pracowali wspólnie w Wiśle Kraków. - To były ważne okresy, bo tej wiedzy, którą zaczerpnąłem, nie znajdzie się w książkach ani w salach wykładowych. Miałem możliwość podglądania w pracy jednego z najlepszych trenerów w kraju - wskazuje.
Teraz pytanie, czy uczeń przechytrzy w sobotę swojego mistrza?
Polecane
Ekstraklasa