Jak Czech z Ruchu Chorzów pomaga przed meczem z Viktorią Pilzno?
- Potwierdzam, że tylko Paweł nie jest brany pod uwagę przy ustalaniu składu na najbliższy mecz. Ma problemy ze stawem skokowym, co wynika z naleciałości z poprzednich lat gry w piłkę. Nie jest to "świeża" sprawa - przyznaje trener Ruchu, Tomasz Fornalik.
Sultes gola zatem nie strzeli, ale pomaga swoim kolegom z Ruchu w inny sposób. - Coraz częściej rozmawiamy o Viktorii. Pavel opowiada nam o tym przeciwniku. Mówi, że to wymagający rywal. Wiem, że nasi trenerzy przygotują fachowy materiał na temat zespołu z Czech. Wtedy dowiemy się jeszcze więcej - mówi Maciej Sadlok.
Sztab szkoleniowy Ruchu przyzwyczaił już swoich zawodników, że każdy rywal jest rozłożony na czynniki pierwsze. Viktoria była obserwowana przed Edwarda Lorensa w rewanżowym spotkaniu z Metalurgiem Skopje, a także ostatnio w ligowym spotkaniu z Hradec Kralove przez Marcina Węglewskiego.
Dodajmy, że asystent Tomasza Fornalika dziś wybrał się do Łowicza, by oglądać mecz I rundy Pucharu Polski, w którym Pelikan zmierzy się z Kolejarzem Stróże. Zwycięzca z tej pary ma zagrać z Ruchem. Kiedy? Planowo 11 sierpnia, a więc w sobotę. Sęk w tym, że ledwie dwa dni wcześniej chorzowianie wystąpią w Pilznie.
- W takim natężeniu gra się chyba tylko w lidze angielskiej. U nas panują inne normy, więc liczę, że związek dopilnuje, by nasze spotkanie w Pucharze Polski zostało przesunięte na niedzielę, tak aby były 72 godziny przerwy między jednym a drugim meczem - stwierdza trener Fornalik.