Jagiellonia - Ruch 1-0. Nawet bez Frankowskiego "Jaga" wygrywa
19.04.2009
Spotkanie rozpoczęło się bardzo pechowo dla gospodarzy. Już na samym początku stracili swojego lidera Frankowskiego. To znacznie osłabiło ich siłę ataku i przełożyło się na obraz gry. Miejscowi próbowali stworzyć sobie akcję, które otworzyłyby drogę do bramki, ale obrońcy Ruchu skutecznie je rozbijali.
Przed przerwą mecz był toczony w dosyć szybkim tempie, ale brakowało sytuacji podbramkowych, a co za tym idzie goli. Dopiero po zmianie stron zaczęło się dziać pod obiema "szesnastkami”. W szeregach Jagiellonii szczególnie aktywny był Bruno. Jego strzały były jednak niecelne.
Po stronie Ruchu bliski szczęścia był Grzyb, ale mając przed sobą tylko bramkarza trafił prosto w niego. W odpowiedzi Twardowski również zmarnował stuprocentową sytuację uderzając w słupek. Co nie udało się napastnikowi "Jagi”, udało się Grosickiemu. Oszukał dwóch obrońców gości i strzałem w "długi róg” umieścił piłkę w siatce.
Przyjezdni rzucili się do odrabiania strat. Trener Pietrzak dokonał roszad w składzie, ale nie niewiele to się zdało. Mimo kilku sytuacji Ruchowi nie udało się doprowadzić do remisu.
Przed przerwą mecz był toczony w dosyć szybkim tempie, ale brakowało sytuacji podbramkowych, a co za tym idzie goli. Dopiero po zmianie stron zaczęło się dziać pod obiema "szesnastkami”. W szeregach Jagiellonii szczególnie aktywny był Bruno. Jego strzały były jednak niecelne.
Po stronie Ruchu bliski szczęścia był Grzyb, ale mając przed sobą tylko bramkarza trafił prosto w niego. W odpowiedzi Twardowski również zmarnował stuprocentową sytuację uderzając w słupek. Co nie udało się napastnikowi "Jagi”, udało się Grosickiemu. Oszukał dwóch obrońców gości i strzałem w "długi róg” umieścił piłkę w siatce.
Przyjezdni rzucili się do odrabiania strat. Trener Pietrzak dokonał roszad w składzie, ale nie niewiele to się zdało. Mimo kilku sytuacji Ruchowi nie udało się doprowadzić do remisu.
Polecane
Ekstraklasa