Jagiellonia - Ruch 1-0. I na koniec niebieska beznadzieja...

02.06.2013
Piłkarze Ruchu przegrali w Białymstoku 0-1 i tym samym podsumowali beznadziejny w swoim wykonaniu sezon. "Niebiescy" zajęli 15. miejsce w tabeli. W bezpośrednich meczach kazali się lepsi od klubu z Bełchatowa, który spadł do I ligi.
Wydarzenie
W 34. minucie Tomasz Frankowski wrzucił piłkę do nieobstawionego Daniego Quintany, a ten nie miał problemów, by z najbliższej odległości pokonać Michala Peskovica.

Bohater
Michal Peskovic. Słowak nie po raz pierwszy był bohaterem "Niebieskich" i tylko jemu koledzy z zespołu zawdzięczają, że przegrali jedną bramką. Był to najmniejszy wymiar kary.

Rozczarowanie
Cała drużyna Ruchu Chorzów. Wszyscy, poza Michalem Peskovicem, kolejny raz zagrali bardzo słabo i wydaje się, że zawodnicy mogą cieszyć się jedynie z tego, że szczęśliwie pozostają w ekstraklasie na kolejny sezon.

Co ciekawego:
- Gospodarze w pierwszej połowie powinni prowadzić przynajmniej 3-0. Najlepszą sytuację, by podwyższyć wynik miał Tomasz Frankowski, jednak przegrał pojedynek sam na sam z Peskovicem.

- Słowak był najlepszym zawodnikiem "Niebieskich" w drugim kolejnym meczu z rzędu. Wydaje się, że chorzowscy działacze robią spory błąd nie przedłużając z nim kontraktu.

- Trener Jacek Zieliński po raz kolejny w tym sezonie postawił w ataku na osamotnionego Jankowskiego... i po raz kolejny nie przyniosło to oczekiwanych skutków. -

- Ochroniarze na stadionie Jagiellonii nie chcieli wpuścić kibiców Ruchu Chorzów ponieważ... ci przyjechali na mecz w koszulkach klubowych!

- Mecz był pożegnaniem Tomasza Frankowskiego i Tomasza Hajty z kibicami w Białymstoku.
źródło: SportSlaski.pl
autor: Jacek Tarasiewicz

Przeczytaj również