Jagiellonia - Polonia 3-0. Bo lider z Białegostoku ma Frankowskiego...

16.10.2010
Michał Probierz pierwszy raz wygrywa z Polonią. Duża w tym zasługa Tomasza Frankowskiego, który dwukrotnie pokonał Szymona Gąsińskiego. Bramkarz Polonii tym razem może bić się w pierś...
Sporo problemów Gąsińskiemu sprawiały w Białymstoku uderzenia z dystansu. Marcin Burkhardt dał tylko jedno ostrzeżenie. Drugie uderzenie sprawiło bramkarzowi z Bytomia już spore problemy. - Nieładnie mówiąc "wypluł" piłkę. Tomek Frankowski zrobił to, co należy, czyli wykończył tę akcję - opisywał Burkhardt. Jagiellonia objęła prowadzenie, co dobrze zadziałało na... gości. - Oddaliśmy inicjatywę, trochę się pogubiliśmy - przyznał Burkhardt.

Świetną szansę, aby wyrównać zmarnował Dariusz Jarecki, będąc sam na sam z Grzegorzem Sandomierskim. Młody bramkarz błysnął również tuż przed przerwą. Idealną okazję zmarnował Robert Wojsyk. Stojąc na piątym metrze, nie zdołał posłać piłki do siatki. Polonia lepszej okazji do wyrównania już sobie nie stworzyła, bo sędzia zaprosił obie drużyny do szatni na przerwę.

Kwadrans pauzy dobrze zadziałał na Jagiellonię. Frankowski ledwo wyszedł na drugą odsłonę, a już cieszył się ze swojej drugiej bramki tego dnia. Jurij Szatałow zareagował natychmiast. Wyczerpał limit zmian w 68. minucie. Rezerwowi niewiele jednak wnieśli. Bytomianie nie mieli koncepcji, jak zagrozić bramce Sandomierskiego. Bliższa kolejnego gola była raczej "Jaga". Chociażby za sprawą soczystego uderzenia Essomby.

Lider dobił gości z Bytomia w doliczonym czasie gry. Tadas Kijanskas strzałem z linii pola karnego po raz trzeci wprawił w rozpacz Szymona Gąsińskiego. Tym samym trener Michał Probierz po raz pierwszy wygrał mecz z Polonią Bytom.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również