Jagiellonia - Piast 1-1. Jeden punkt, czyli... zerowa zdobycz

12.04.2014
Piast Gliwice sezon zasadniczy skończył na trzynastym miejscu, przez co - po podzieleniu punktów - ma zaledwie dwa punkty przewagi nad strefą spadkową.
Łukasz Laskowski/Pressfocus

Wydarzenie
Czterdziesta piąta minuta – kilka sekund przed przerwą Piast zdobywa pierwszą bramkę w tym spotkaniu i schodzi do szatni w lepszym nastroju. Mateusz Matras bardzo ładnie uderzał z woleja i nie dał najmniejszych szans Krzysztofowi Baranowi!

Bohater
Dani Quintana – najskuteczniejszy zawodnik Jagiellonii Białystok w końcówce spotkania uratował honorowy punkt swojego zespołu i „pobudził” kolegów z drużyny do ataków na bramkę Dariusz Treli.

Co ciekawego
- Gospodarze przed meczem mieli szansę na grę w grupie mistrzowskiej. Gliwiczanie już takiej nie mieli i pozostała im tylko walka o utrzymanie się w lidze, a trzy punkty zdobyte w Białymstoku podzielone przez dwa, dają „Niebiesko-czerwonym” spory komfort psychiczny w fazie play-off.

- Było to pierwsze ligowe starcie pod okiem nowego trenera Jagiellonii – Michała Probierza.

- W dziesiątej minucie bardzo dobrze zachował się sędzia Marcin Borski z Warszawy. Dawid Plizga przewrócił się w polu karnym Piasta i liczył na „jedenastkę”, arbiter jednak – słusznie – nie zauważył przewinienia ze strony gości i wskazał jedynie na rzut rożny.

- Po dwunastu minutach pierwszej części spotkania widać było minimalna przewagę Jagiellonii ale żadna z drużyn nie oddała jeszcze do tego czasu żadnego celnego strzału.

- „Niebiesko-czerwoni” obudzili się dopiero po dwudziestu minutach gry i zaczęli częściej atakować bramkę gospodarzy.

- W dwudziestej trzeciej minucie Jagiellonia miała sporo szczęścia… Krzysztof Król po wybiciu piłki głową przez Ukaha oddał uderzenie z woleja, które wylądowało na poprzeczce bramki Krzysztofa Barana.

- Druga połowa rozpoczęła się podobnie, jak pierwsza – bardzo dużo chaosu w środku pola i walka kto utrzyma się nieco dłużej przy piłce w tej strefie.

- W sześćdziesiątej minucie doskonałą szanse na wyrównanie wyniku mieli gospodarze. Dani Quintana uderzał wewnętrzną stroną stopy bezpośrednio z rzutu wolnego, ale piłka wylądowała na górnej siatce bramki Dariusza Treli.

- Pół godziny przed końcem meczu Piast został zepchnięty do defensywy a zawodnicy z Białegostoku próbowani na wszelkie sposoby umieścić piłkę w siatce gliwiczan.

- Na Stadionie Miejskim z Białymstoku zameldowało się dziś 5299 kibiców.

- Kapitalna okazja podopiecznych Marcina Brosza na dwanaście minut przed końcem regulaminowego czasu gry… Csaba Horvath po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Tomasza Podgórskiego uderzał głową w światło bramki ale pomylił się o kilka centymetrów…

- Osiemdziesiąta trzecia minuta. Dani Quintana głową wpakował piłkę do bramki Dariusza Treli! Jagiellonia po tym strzale potrzebowała tylko jednego gola, żeby przy aktualnych wynikach z innych boisk zagrać w górnej ósemce.

- Po bramce na 1-1 goście z Gliwic całym zespołem bronili wyniku pod swoim polem karnym.

- Po ostrym faulu Michała Pazdana, Victor Nikiema nabawił się urazu i opuścił boisko.

- W doliczonym czasie gry Bekim Balaj głową trafił w słupek bramki Treli.

źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również