Jagiellonia - Piast 0-2. Gliwiccy „rycerze jesieni”

07.11.2015
Dziesięć punktów – dokładnie tyle wynosi na dzień dzisiejszy przewaga „Piastunek” nad drugą w tabeli Cracovią. Przynajmniej do jutra się to nie zmieni. A że wygląda imponująco? Do tego akurat zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Piast ostatecznie zostaje mistrzem jesieni!
Łukasz Laskowski/pressfocus.pl
Wydarzenie

Młodszy z braci Maków – Michał zdobył dzisiaj dwa gole dla Lechii. Nie dało to jednak gdańszczanom wygranej z Ruchem. Drugi z bliźniaków – Mateusz, trafił w Białymstoku tylko raz, ale więcej po prostu nie trzeba było. Lider rozgrywek i tak ograł Jagiellonię na jej własnym terenie.

Bohater

Pierwszy mecz w wyjściowej jedenastce i od razu pierwszy gol! W 25 minucie po raz trzeci w tym meczu próbował trafić do bramki Martin Neszpor. Drągowski wyciągnął się jak struna i wybronił strzał Czecha. Piłka trafiła jednak do Szeligi, a ten zagrał do Mateusza Maka – nasz bohater spotkania z bliska dał prowadzenie niebiesko-czerwonym, po zmianie stron dokładając jeszcze do tego asystę przy golu Osyry.

Rozczarowanie

Krótko mówiąc – Jagiellonia. Michał Probierz robi co może aby pozbierać białostocki zespół, na niewiele się to jednakże póki co zdaje. Żółto-czerwoni grają wciąż słabo, nieskutecznie, więc nic dziwnego, że nie potrafią odnieść zwycięstwa. Szczególnie mając za rywala lidera Ekstraklasy.

Co ciekawego?

- Po raz pierwszy, od momentu przyjścia do Piasta, w wyjściowym składzie gliwiczan pojawił się Mateusz Mak.

- W 7 minucie Vassiljev umiejętnie wypatrzył Mackiewicza. Skrzydłowy gospodarzy dograł piłkę na piąty metr, nikt jednak nie zamknął skutecznie groźnej akcji białostoczan. W rewanżu ekwilibrystycznie uderzał Neszpor, niestety wprost w Drągowskiego.

- W 20 minucie ponownie błysnął Kostia Vassiljev. Zagrał mierzoną piłkę z wolnego do jednego z partnerów, a ten zacentrował głową do środka. Tylko świetna interwencja Szmatuły uchroniła wówczas Piasta od straty bramki. Goście i tym razem groźnie odpowiedzieli, uderzeniem Neszpora, głową, tuż obok prawego słupka bramki „Jagi”.

- Na nieco ponad 10 minut przed końcem pierwszej połowy na groźny strzał zdecydował się Szeliga, lecz golkiper Jagiellonii jeszcze raz potwierdził swą klasę. W tym przypadku szybko odpowiedziała „Jaga”, dzięki czemu również i Jakub Szmatuła miał ponownie okazję się wykazać.

- 40 minuta – Hebert, po wrzutce Maka, uderza głową w kierunku bramki gospodarzy, zbyt lekko jednak by zmusić Drągowskiego do większego wysiłku.

- Stoper Kornel Osyra zachował się w 65 minucie niczym rasowy snajper. Przymierzył po długim rogu, podwyższając prowadzenie Piasta oraz dając przy okazji asystę Mateuszowi Makowi.

- W 73 minucie dobry strzał Szeligi z trudem obronił Bartłomiej Drągowski, podobnie jak uczynił to z uderzeniem Neszpora, z minuty 86.

Jagiellonia - Piast 0-2 (0-1)

0-1 – Mak, 25 min.
0-2 – Osyra, 65 min.

Jagiellonia: Drągowski – Grzyb, Madera, Tarasovs, Wasiluk – Frankowski, Romańczuk (46. Baran), Góralski, Vassiljev (74. Czernych), Mackiewicz – Świderski (67. Grzelczak).

Piast: Szmatuła – Osyra, Pietrowski, Hebert – Szeliga (87. Mokwa), Murawski, Vacek, Mak (79. Badia), Mraz – Bariszić, Neszpor (90. Moskwik).

Żółte kartki: Mak, Neszpor, Pietrowski

Sędziował: Bartosz Frankowski
źródło: SportSlaski.pl
autor: Miłosz Karski

Przeczytaj również