Jacek Zieliński: Zawiedliśmy wszyscy, nie tylko piłkarze i trenerzy

13.06.2013
- Zawiedliśmy wszystkich, więc nie uniknęliśmy zasłużonej krytyki. Ten sezon powinien dać podwaliny pod nowy Ruch. Będzie papierkiem lakmusowym, na co stać będzie klub w przyszłości - mówi Jacek Zieliński.
To właśnie na Zielińskiego spadła największa krytyka spośród wszystkich ludzi, którzy odpowiadają za to, że Ruch skończył sezon na dopiero 15. pozycji. - Przyznaję, że nie było ani przyjemne, ani poważne to, co o mnie wypisywała l nie tylko lokalna prasa. A "kierunek" był jeden - zlinczować go, zlikwidować, wyrzucić klubu! - przyznaje szkoleniowiec.

- Ojców sukcesu jest wielu. Porażka zawsze obcuje z samotnością. My, trenerzy, musimy zdawać sobie z tego sprawę. Wybrano mnie na kozła ofiarnego i z mojej perspektywy to krzywdząca dla mnie opinia, ponieważ zawiedliśmy wszyscy, nie tylko piłkarze i trenerzy. Ale trudno. Wziąłem całą winę na swoją klatę - mówi Zieliński, który pozostał na swoim stanowisku.

Z pracą pożegnał się za to jego asystent, Marcin Węglewski. Zieliński chciał dalej współpracować z trenerem, jednak działacze nie chcieli przedłużyć z nim wygasającej umowy. Jak to argumentowali? - W sztabie szkoleniowym Ruchu w nowym sezonie powinno się znaleźć więcej ludzi z tego regionu, którzy doskonale znają realia klubowe - wyjaśnia Zieliński.

- Zawiedliśmy wszystkich, więc nie uniknęliśmy zasłużonej krytyki. Ten sezon powinien jednak dać podwaliny pod nowy Ruch. Będzie papierkiem lakmusowym, na co stać będzie klub w przyszłości - kończy trener "Niebieskich".
źródło: SPORT

Przeczytaj również