Jacek Zieliński: W meczu z "Miedziowymi" musimy zapunktować maksymalnie!

21.09.2012
Ruch zdobył zaledwie jeden punkt w czterech meczach. To wynik, który nie przynosi chluby żadnej drużynie. A już tym bardziej wicemistrzowi Polski. Jacek Zieliński wierzy jednak, że "Niebiescy" odbiją się od dna już w sobotę.

Trener Ruchu ma nieco kłopotów ze swoim składem, gdyż jest on przetrzebiony urazami i kartkami. Jacek Zieliński nie traci jednak rezonu. - Z wielkim zaangażowaniem i zgodnie z planem przepracowaliśmy tygodniowy mikrocykl treningowy. Zespół wygląda jeszcze lepiej niż przed meczem Koroną, więc mam nadzieję, że znajdzie to przełożenie na naszą grę i przede wszystkim na wynik sobotniego spotkania. Pole manewru mam mocno ograniczone, ponieważ wypada mi kwartet - Marcin Malinowski, Żeljko Djokić, Maciej Sadlok, Mindaugas Panka. Jakiś plan gry mam już jednak w głowie. Jestem przekonany, że ci zawodnicy, którzy wyjdą jutro na boisko, udowodnią swą wyższość nad „Miedziowymi” - opowiada trener.

Taktyka, o której wspomina trener Zieliński, może zaskoczyć Zagłębie. Dlaczego? Gdyż trener chorzowskiej drużyny "odrobił lekcje" i prześwietlił drużynę "Miedziowych"...

- Od piłkarskiej strony patrząc, mogę stwierdzić, że zmierzymy się z zespołem bardzo silnym, o wielkim potencjale, co zresztą już udowodnił wiosną. Oni prezentują czeski styl, który polega głównie na konsekwentnej grze w defensywie, pressingu w środku boiska, dobrze wykonywanych stałych fragmentach gry i wysokim tempie gry. - Głównym reżyserem poczynań jest reprezentant Słowacji, Robert Jeż, którego miałem w Polonii Warszawa. Silnymi punktami są też Czesi - układający grę od tyłu Jirzi Bilek oraz grający „do przodu” Michal Papadopulos. Do tego dochodzą ofensywnie grający Szymon Pawłowski, Arkadiusz Woźniczka, Darvydas Sernas, David Abwo. Mógłbym tę wyliczankę kontynuować do jedenastu, a potem dalej. Ona pokazuje z kim zagramy w sobotę. Oczywiście my też mamy swoje atuty, które postaramy się zaprezentować w starciu z Zagłębiem - tłumaczy trener Ruchu.

Poza tym, trener Zieliński ma bogate doświadczenia ze starć z ekipą z Lubina. - Mówić o tych meczach mógłbym długo, bo wiele razy mierzyłem się z Zagłębiem, ale w pamięci zapadły mi głównie trzy takie spotkania – wspomina trener „Niebieskich”. - Ot chociażby baraż w Łęcznej, w którym z Górnikiem pokonaliśmy Zagłębie. Dał on wtedy klubowi z Łęcznej awans do ekstraklasy. Przypominam sobie świetnie zwycięstwo z Lechem w Lubinie, gdy trenerem Zagłębia był Franciszek Smuda. Wreszcie doskonale pamiętam wygrany pojedynek Lecha z Zagłębiem w sezonie 2009/2010. To był wtedy decydujący mecz o mistrzostwie Polski dla „Kolejorza”. Ciężar gatunkowy sobotniego meczu będzie mimo wszystko mniejszy, niemniej zrobimy co w naszej mocy, by wreszcie maksymalnie zapunktować w tym sezonie - uśmiecha się trener "Niebieskich".


 

źródło: ruchchorzow.com.pl/SportSlaski.pl

Przeczytaj również