Jacek Zieliński tym razem już nie chce używać wojennej retoryki

12.04.2013
Mając prawdopodobnie na uwadze nastawienie przedmeczowe Roberta Chwastka, trener Jacek Zieliński przed starciem w Bełchatowie nie chce używać wojennej retoryki. - Ale "napinka" musi być - podkreśla.
- Nie używajmy już wojennej retoryki. Przed starciem z "Góralami" szykowaliśmy się na wojnę, tymczasem niewiele z tego wyszło. Owszem, mocna "napinka" musi być i takowa jest w naszym obozie, ale teraz jedziemy do Bełchatowa zrobić swoje. Gospodarze są w podbramkowej sytuacji, która determinuje ich poczynania, a nam podnosi skalę trudności. My też nie mamy za dużo punktów i nie możemy więc sobie pozwolić na jakiekolwiek straty - twierdzi.

W Bełchatowie Ruchowi się jednak nie wiedzie. W ostatnich 14 latach "Niebiescy" zdobyli tam... jeden punkt. - Trzeba przełamać złą passę, zmazać czarne plamy, zmienić bieg historii i zdobywając trzy punkty, zacząć wreszcie pisać nową tradycję. Ale Bełchatów jest trudnym terenem. Specyfika tego miejsca, tego stadionu, jest bardzo niewdzięczna dla gości - kończy Jacek Zieliński.
źródło: Sport/SportSlaski.pl

Przeczytaj również