"Jacek Zieliński to odpowiedni człowiek w odpowiednim miejscu"

26.10.2012
- Jestem w stałym kontakcie z Mariuszem Klimkiem i kiedy Jacek Zieliński podpisał kontrakt, śmialiśmy się, że gdyby wcześniej przyszedł do Chorzowa, to bym nadal grał w Ruchu - mówi Mariusz Śrutwa.
Śrutwa dobrze ocenia obecnego trenera chorzowian, ale równocześnie żal mu poprzedniego szkoleniowca. - Szkoda mi bardzo trenera Tomasza Fornalika, z którym znam się od lat. On powinien po prostu być bardziej twardy, czasami uderzyć w stół i podnieść głos w szatni. Tego mu zabrakło - uważa były napastnik "Niebieskich".

Były gracz ekipy z Cichej przypomina, że Zieliński mógł trafić do Chorzowa już wcześniej. - To odpowiedni człowiek w odpowiednim miejscu. Jestem w stałym kontakcie z byłym właścicielem Ruchu Mariuszem Klimkiem i kiedy Zieliński podpisał kontrakt, śmialiśmy się, że gdyby wcześniej przyszedł do Chorzowa, to bym nadal grał w Ruchu. Zieliński był bliski angażu w 2006 roku, ale wtedy zespół objął Marek Wleciałowski i to skończyło się dla mnie źle. Nie potrafiliśmy dojść do porozumienia, musiałem odejść - wspomina Śrutwa.

- Do dzisiaj uważam, że Wleciałowski, obecnie asystent trenera kadry narodowej, nie nadaje się na pierwszego trenera drużyny klubowej. Nie ma na tyle charyzmy i umiejętności, by prowadzić zespół. Lepiej się sprawdza właśnie jako asystent. Z kolei Zieliński to trener, który nie robi pochopnych, czy dziwnych decyzji. Wprowadza do drużyny stabilność i zna się na swoim fachu - chwali w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" Śrutwa.

Przeczytaj również