Jacek Zieliński: Pewne nasze rozwiązania były irracjonalne!

16.09.2012
Kibice Ruchu mocno rozczarowani opuszczali wczoraj stadion przy Cichej. Niektórzy z nich gwizdali, zarzucali swoim zawodnikom, że ci nie zrobili wszystkiego, co w ich mocy, by wygrać z Koroną Kielce.
Determinacji na boisku brakowało w ostatnim kwadransie. - Ruch nie był usatysfakcjonowany remisem. Ruch grał o pełną pulę - zapewniał Jacek Zieliński. Jednakże...

- Pewne nasze boiskowe rozwiązania były irracjonalne i sam się się dziwiłem, dlaczego zawodnicy się na nie decydowali - przyznał szkoleniowiec Ruchu. - Z drugiej jednak strony ich rozumiem, bo jeśli się przegrywa, to presja stale rośnie. Człowiek patrzy na tabelę i widzi ją w mało kolorowych barwach - dodał.

Zieliński mówił, że w końcówce meczu zabrakło w jego zespole armat. Odnośnie tego tematu obserwatorów zdziwiła nieco zmiana Pavela Sultesa, który rozkręcał się i dopiero w drugiej połowie zaczął zagrażać bramce Korony. Wywalczył rzut karny i oddał groźny strzał.

- Ja Pavela znam. Wiem, kiedy jego akumulator jest na wyczerpaniu. Kiedy zaczął słabiej wyglądać, wpuściliśmy Łukasza Janoszkę. Miałem nadzieję, że rozrusza nasze ataki. Kilka jego akcji z Igorem Lewczukiem było ciekawie rozegranych, lecz zabrakło finalizacji... - westchnął Jacek Zieliński.

- Nikt nie obiecywał, że w Chorzowie będzie łatwo - przyznał nowy trener Ruchu.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również