Jacek Wiśniewski padł. "Wiśnia" wytrzymał w ringu cztery minuty

15.09.2012
Nie wyszedł debiut w mieszanych sztukach walk Jackowi Wiśniewskiemu. Popularny "Wiśnia" przegrał po czterech minutach, przez techniczny nokaut, z Kamilem Walusiem.
Wiśniewski wszedł do ringu w koszulce z herbem Górnika Zabrze na piersi. Były piłkarz "Trójkolorowych" mógł też liczyć na doping kibiców, którzy głośno wspierali debiutanta.

"Wiśnia" imponował w ringu... efektownym tańcem. Praca nóg jednak na wiele się nie zdała. Wiśniewski próbował atakować Walusia, ale praktycznie żaden jego cios nie doszedł do celu. Sam za to przyjął kilka uderzeń rywala. Mimo to, twardo stał na nogach.

Tak było do około czwartej minuty walki. Wtedy to Waluś trafił Wiśniewskiego prawym sierpem. 38-latek padł na ring, co szybo wykorzystał przeciwnik, który dopadł byłego piłkarza. Większość jego ciosów nie trafiała głowę Ślązaka, a mimo to, sędzia zdecydował się przerwać walkę, o co "Wiśnia" miał spore pretensje.

Wielu znawców MMA uważało, że pojedynek będzie o wiele krótszy. Wiśniewski udowodnił, że serce do walki ma. Jednak jeśli chce coś osiągnąć w tej dyscyplinie, musi jeszcze wiele poprawić.

Pas mistrza federacji KSW w wadze półciężkiej obronił, pochodzący z Cieszyna, Jan Błachowicz. Polak jednogłośną decyzją sędziów pokonał doświadczonego Amerykanina, Houstona Alexandera. Naszemu zawodnikowi należą się duże brawa, ponieważ walczył z kontuzją lewego kolana. Jak sam przyznał, teraz najprawdopodobniej czeka go operacja.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również